- Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski i Rada Miasta mieli świadomość, że uchwała o Strefie Czystego Transportu w Krakowie, którą przyjęli, jest wadliwa. Myślę, że nikogo nie zdziwiliśmy składając skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie SCT - mówił na antenie Radia Kraków wojewoda Małopolski Krzysztof Jan Klęczar. Podważał też argumenty, że składając kasację uniemożliwił szybkie wprowadzenie zapowiedzianych przez prezydenta Miszalskiego zmian.
- Naprawiać swoje błędy powinni ci, którzy je popełnili. Rada Miasta może korygować swoje uchwały. Decyzja o zaskarżeniu wyroku WSA do NSA nie przeszkadza w tym, żeby Rada Miasta zmieniła wadliwe zapisy. Powinni zrobić to dawno - dodawał Klęczar.
Przypomnijmy, wojewoda złożył skargę kasacyjną na wyrok sądu w sprawie Strefy Czystego Transportu. Mowa o wyroku, który zapadł w styczniu w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Organ rozpatrywał wówczas skargę wojewody małopolskiego na uchwałę Rady Miasta Krakowa o wprowadzeniu w mieście Strefy Czystego Transportu.
Krzysztof Jan Klęczar o limitach cen paliw: "Jestem dumny z reakcji rządu"
Zdaniem Krzysztofa Klęczara, SCT łamie konstytucyjne zasady proporcjonalności i równości wobec prawa obywateli, w tym przypadku mieszkańców Małopolski. Sąd jego skargę jednak w większości odrzucił. Za słuszne uznał tylko dwa zapisy.
Wojewoda od początku zapowiadał, że rozważy złożenie kasacji do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Czekał jednak na uzasadnienie wyroku w tej sprawie.
Jak informuje Radio Kraków Łukasz Krzysztofik, szef biura wojewody, argumenty WSA zawarte w uzasadnieniu nie przekonały Krzysztofa Jana Klęczara. Wojewoda dalej uważa, że zasady Strefy Czystego Transportu - z jednej strony ulgi dla mieszkańców Krakowa, a z drugiej rygorystyczne zapisy dla osób spoza stolicy małopolski - łamią zasadę równości obywateli wobec prawa.
Jak miała wyglądać SCT po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego?
Złożenie skargi przez wojewodę oznacza skierowanie sprawy do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wyrok, który zapadł w połowie stycznia, będzie dalej nieprawomocny i Strefa będzie obowiązywać na takich samych zasadach jak dotychczas. Na termin rozprawy w NSA czeka się z kolei... dwa lata.
Co by oznaczało wykonanie pierwszego wyroku przez Kraków? Zwolnienie z opłat za wjazd do strefy osób niezameldowanych, ale płacących w mieście podatki oraz pacjentów dojeżdżających do wszystkich krakowskich placówek medycznych.
Strefa czystego transportu w Krakowie. Prof. Janusz Majcherek: "Spór wojewody z prezydentem ma tło polityczne"
Korekta prezydenta Krakowa pod wpływem... referendum
Druga część zmian to decyzje prezydenta. Pojawi się bezpłatna możliwość dojazdu do wszystkich parkingów typu Park&Ride oraz do placów targowych między innymi na Rybitwach czy przy ulicy Balickiej.
Z opłat będą zwolnieni również mieszkańcy Małopolski w najtrudniejszej sytuacji materialnej oraz krakowscy przedsiębiorcy i organizacje pożytku publicznego.
I jeszcze kwestia finansowa - obecne kwoty za wjazd do SCT starym samochodem nie wzrosną i zostaną utrzymane na tym samym poziomie aż do końca 2028 roku.
- Przy wdrożeniu pierwszej wersji SCT popełniliśmy błędy, które nie powinny się nam były przydarzyć. Oczywiście działaliśmy pod presją czasu i mieliśmy z tyłu głowy fakt, że wdrożenie tych rozwiązań może znacznie poprawić jakość powietrza w Krakowie. Zlekceważyliśmy jednak niektóre sugestie i wątpliwości mieszkańców i dziś naprawiamy ten błąd - mówił prezydent Krakowa.
Korekty w Strefie Czystego Transportu mogą wejść w życie najwcześniej latem.
Strefa Czystego Transportu w Krakowie
Strefa Czystego Transportu obowiązuje w Krakowie od 1 stycznia 2026 roku i obejmuje większość obszaru miasta. Wprowadzenie regulacji wzbudziło duże kontrowersje wśród mieszkańców oraz samorządów z regionu.
Zgodnie z przyjętymi zasadami bezpłatnie do strefy mogą wjechać samochody spełniające określone normy emisji spalin. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej norma Euro 4 lub pojazdy wyprodukowane od 2005 roku, natomiast dla diesli – co najmniej Euro 6 albo produkcja od 2014 roku dla aut osobowych i od 2012 roku dla ciężarowych.
Kierowcy pojazdów niespełniających tych wymogów muszą płacić za wjazd do strefy. Opłata wynosi obecnie 2,5 zł za godzinę, 5 zł za dzień lub 100 zł za miesiąc. W kolejnych latach stawki będą rosły, a od 2029 roku planowany jest całkowity zakaz wjazdu najstarszych samochodów.
Zmiany w strefie zapowiedział Miszalski wkrótce po odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego. Były szef ZTP był jednym z głównych twórców założeń Strefy Czystego Transportu i przez wielu mieszkańców był wskazywany jako osoba odpowiedzialna za jej kształt.
Do zapowiedzi prezydenta odniosły się także gminy zrzeszone w Stowarzyszeniu Metropolia Krakowska. Samorządowcy zaapelowali o wprowadzenie racjonalnych zmian w funkcjonowaniu strefy i zadeklarowali gotowość do dialogu.
Ich zdaniem nowe rozwiązania powinny łączyć poprawę jakości powietrza z akceptowalnymi zasadami dla mieszkańców całego obszaru metropolitalnego. Wójt gminy Zielonki Mirosław Golanko podkreślał, że Kraków i okoliczne gminy tworzą system naczyń połączonych, a tysiące osób codziennie dojeżdża do miasta do pracy, szkół i instytucji.
Wprowadzenie strefy czystego transportu jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów ostatnich miesięcy w Krakowie. Krytykowali ją zarówno mieszkańcy regionu, jak i samorządy z ościennych gmin. To także jeden z powodów inicjatywy referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta.
Władze Krakowa podkreślają jednak, że wprowadzenie SCT ma przede wszystkim poprawić jakość powietrza i zdrowie mieszkańców. Zwracają też uwagę, że zgodnie z ustawą o elektromobilności miasta powyżej 100 tysięcy mieszkańców, w których przekroczone są normy dwutlenku azotu, są zobowiązane do wprowadzenia takich stref.