Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wojewoda małopolski: bardzo się cieszę że pan Marek Sowa będzie musiał mnie przeprosić

To reakcja na dzisiejszą decyzję Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który zdecydował, że poseł Sowa będzie musiał przeprosić wojewodę za swoje słowa. Zarzucił on wojewodzie podczas jednej z konferencji, że ten nie przyjeżdża do Trzebini, nie pomaga mieszkańcom i nie wspiera ich. Kmita za te słowa wniósł oskarżenie do sądu okręgowego, gdzie przegrał. Odwołał się więc do sądu apelacyjnego i dziś poznaliśmy decyzję.

Wojewoda małopolski: bardzo się cieszę że pan Marek Sowa będzie musiał mnie przeprosić
fot: archiwum RK

posłuchaj wojewody Łukasza Kmity

Co prawda wyrok jest w połowie zwycięski, ale jednak wskazuje, że pan Sowa kłamał świadomie, żeby wprowadzić opinie publiczną w błąd

Sąd Apelacyjny w Krakowie w czwartek na posiedzeniu niejawnym zdecydował, że poseł Marek Sowa (PO) musi przeprosić wojewodę małopolskiego, kandydata PiS do Sejmu Łukasza Kmitę za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących działań wojewody w związku z zapadliskami w Trzebini.

Zgodnie z postanowieniem sądu, Marek Sowa musi sprostować nieprawdziwą informację oraz przeprosić wnioskodawcę poprzez opublikowanie na swoim profilu facebookowym oświadczenia o treści: "Marek Sowa oświadcza, że nieprawdziwa jest rozpowszechniana przez niego informacja, że Wojewoda nie przyjeżdża do Trzebini. Marek Sowa przeprasza Łukasza Kmitę za podanie powyżej nieprawdziwej informacji". Oświadczenie poseł ma zamieścić do 24 godzin od daty uprawomocnienia się postanowienia - czyli w ciągu najbliższej doby.

Chodzi o słowa Sowy, które padły w ubiegłym tygodniu na konferencji prasowej w Trzebini. Polityk podczas spotkania mówił m.in.: "Zero pomocy, zero wsparcia, to jest tak naprawdę roczny efekt poczynań ekipy PiS-u i wojewody Łukasza Kmity", a także: "Rząd PiS-u przyjął w stosunku do Trzebini strategię nic nierobienia i przeczekania, aż miną wybory. Wojewoda stchórzył, nie przyjeżdża do Trzebini, woli powiesić sto banerów mieszkańcom Gaja i Trzebini".

Wojewoda Łukasz Kmita złożył pozew w trybie wyborczym, domagając się m.in., aby sąd okręgowy zakazał posłowi Sowie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji oraz opublikowania przeprosin w lokalnych mediach. W poniedziałek sąd oddalił pozew, uznając, że wypowiedź posła PO mieści się w ramach dozwolonej krytyki, a on sam ma prawo oceniać działania administracji rządowej jako nieskuteczne. Sąd argumentował także, że nie można oceniać wypowiedzi Sowy jako wyrwanych z kontekstu, a osoby publiczne muszą być przygotowane na krytykę. We wtorek Łukasz Kmita odwołał się od tej decyzji.

Powiązane

  • Kolejna odsłona sądowego sporu w trybie wyborczym pomiędzy wojewodą Łukaszem Kmitą a posłem KO Markiem Sową

  • Marek Sowa odpowiada na postanowienie Sądu Apelacyjnego

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"