Rozstrzygnięto konkurs na koncepcję architektoniczno – urbanistyczną nowej instytucji kultury, która ma powstać nad Wisłą przy Bulwarze Kurlandzkim.
Posłuchaj Krzysztofa Markiela dyrektora departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego
Spośród 30 prac wyłoniono najlepsze pomysły przyznając pierwszą nagrodę, dwa drugie miejsca oraz dwa wyróżnienia. Wystawę prac można oglądać w Muzeum Armii Krajowej (ul. Wita Stwosza 12) do 26 kwietnia. Przypomnijmy: Po wcześniejszych analizach i debatach przyjęto, że warto rozważyć lokalizację Centrum Muzyki wraz z wieloma usługami uzupełniającymi na terenie pozyskiwanym od wojska, o powierzchni ponad 12 ha, położonym nad Wisłą. Od dwóch lat trwają prace koncepcyjne.
Wizualizacja koncepcji urbanistycznej
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to za trzy lata rozpoczną się prace budowlane przy Centrum Muzyki w Krakowie. Wszystko wskazuje na to, że powstanie ono nad Wisłą na działce w Grzegórzkach, która jak na razie należy jednak do wojska. Dziś ogłoszono wyniki tzw. konkursu studialnego dla tej inwestycji. Miał on za zadanie wyznaczyć kierunek, w którym przyszli inwestorzy - Miasto Kraków, Województwo Małopolskie i krakowska Akademia Muzyczna powinni podążać na dalszym etapie prac.
W przyszłym Centrum Muzyki siedzibę znajdą m.in. zespoły artystyczne Filharmonii, Capelli Cracoviensis, Sinfonietty Cracovia. Uzupełnieniem byłby nowy kampus Akademii Muzycznej. Jury uznało, że konkurs potwierdził potencjał analizowanego terenu jako możliwej lokalizacji "Miasteczka Muzycznego" i nowej, wielofunkcyjnej dzielnicy miasta. Przewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego - Kazimierz Barczyk zaznaczył, że sprawa pozyskania tego terenu od wojska powinna się rozstrzygnąć w połowie tego roku.
Zdaniem jury obiekty, które mają powstać w ramach Centrum Muzyki powinny być usytuowane jak najbliżej Wisły. Dobrym rozwiązaniem – w opinii jury - jest stworzenie przestrzeni publicznej, kameralnego placu, z którego wchodziłoby się do budynku Filharmonii.
Centrum Muzyki jak gmach opery w Sydney?
(materiały prasowe UMK /Marcin Kwaśny/dw)