Przedstawiciele środowisk prawicowych protestowali w obronie aresztowanego Marka M. , który zdaniem policji podczas wiecu wyborczego chciał rzucić krzesłem w prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Posłuchaj wypowiedzi
Ponad sto osób z ugrupowań prawicowych zebrało się pod Wieżą Ratuszową. Demonstranci przynieśli ze sobą krzesła i taborety - które miały symbolizować bezprawne ich zdaniem - zatrzymanie Marka M.
- Jeden z działaczy opozycyjnych, prawicowy aktywista, został brutalnie zatrzymany tylko dlatego, że protestował przeciwko kandydaturze pana Bronisław Komorowskiego. Nie zgadzamy się z takim zachowaniami, policja i służby nie mogą stać na straży polityków – mówił Kamil Kupiec ze Stowarzyszenia Młodzi dla Polityki Realnej.
Marek M. usłyszał już zarzuty znieważenia prezydenta oraz usiłowania czynnej napaści na głowę państwa. Trzydziestoczterolatek kojarzony ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów piłkarskich ścigany był listami gończymi. Mężczyzna nie przyznał się do postawionych mu zarzutów i stwierdził, że nie chciał obrazić prezydenta, ani rzucić w niego krzesłem.
Kuba Niziński/kp