Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wiceprezydent Krakowa: Mamy coraz więcej uchodźców, potrzebujemy więcej żywności

Żywność długoterminowa i krótkoterminowa oraz leki - to jedne z najpilniejszych potrzeb Krakowa, do którego każdego dnia przyjeżdżają setki kolejnych uchodźców z Ukrainy. Apelujemy o przekazywanie darów, bo narastają problemy z zaopatrzeniem - mówił wiceprezydent miasta Andrzej Kulig.

Wiceprezydent Krakowa: Mamy coraz więcej uchodźców, potrzebujemy więcej żywności
Punkt pomocy Fundacji Instytut Polska Ukraina przy ulicy Radziwiłłowskiej w Krakowie, fot. PAP/Łukasz Gągulski

Wczoraj Kraków przyjął około tysiąca uchodźców, dziś przybywają kolejne setki

- mówił wiceprezydent podczas piątkowego spotkania z mediami. Samorządowiec rozmawiał z dziennikarzami na Stadionie Miejskim im. H. Reymana, gdzie trwa zbiórka darów dla Ukraińców, którzy uciekli przed wojną, oraz tych pozostających w kraju.

Jak przypomniał samorządowiec, to dopiero początek napływającej fali potrzebujących, więc każdego dnia potrzeby narastają.

Na razie jesteśmy w stanie podołać tym, związanym z zapewnieniem im dachu nad głową. Rozlokowaliśmy ich w obiektach miejskich i hotelach

- przypomniał.

Wiceprezydent poinformował, że prężnie działa punkt recepcyjny na dworcu głównym, przejęty przez urząd miasta ze względu na "różnego rodzaju kwestie logistyczne, związane z dostarczaniem żywności i (organizowaniem) miejsc pobytu".

Wspólnie z panem wojewodą uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli będzie to jeden punkt prowadzony przez nas. On skupi się na pozostałych, mniejszych gminach

- wyjaśnił Andrzej Kulig.

Samorządowiec wskazał, że w związku z masowym napływem kolejnych osób, "narastają problemy z zaopatrzeniem". "Stąd gorący do apel do wszystkich, aby podarowali żywność. Indywidualnie przekazujemy ją uchodźcom, którzy tutaj przychodzą, ale też do miejsc, gdzie oni się znajdują. Nie ukrywam, że każdego dnia potrzeba jej coraz więcej" - podkreślił wiceprezydent. Przypomniał, że część zapasów wysyłana jest też na Ukrainę, gdzie trafia zarówno do cywilów, jak i tych walczących. "W niektórych miejscach panuje już głód" - zaznaczył.

Wiceprezydent poinformował, że za granicę pojechało już ponad 20 tirów pełnych darów, a każdego dnia z Krakowa wyjeżdżają kolejne. Jadą one pod konkretne adresy, m.in. szpitali i przekształconych w nie sanatoriów. "Nie chcę podawać dokładnych lokalizacji (tych miejsc), ale z każdego z nich dostajemy podziękowania, dokumentację zdjęciową, która - gdy przyjdzie na to czas - zostanie upubliczniona" - doprecyzował Kulig.

Zbiórka na stadionie trwa do odwołania - w tygodniu od godziny 12 do 18, a w weekend od 9 do 18. Więcej informacji na jej temat znaleźć można na stronie miasta www.krakow.pl. Najbardziej potrzebne są: żywność krótkoterminowa i długoterminowa, leki oraz baterie i inne nośniki energetyczne. Odzież przyda się w mniejszym stopniu, bo zebrano jej już bardzo dużo; wciąż potrzebne są natomiast koce i materace.

Potrzebne są również wytwornice prądu elektrycznego, bo ostatnimi celami rakiet rosyjskich są elektrownie

- dodał wiceprezydent.

Dzisiaj rozmawiałem z panią, której siostra i matka pozostały w przejętym przez Rosjan Chersoniu. Nie ma z nimi kontaktu. Jednym z najważniejszych zadań jest dotrzeć do nich z jakąkolwiek pomocą

- mówił samorządowiec.

Uruchomiony został dodatkowy magazyn w Muzeum Inżynierii Miejskiej, a dary od instytucji zbierane są w magazynie przy ul. Bartników 10 na Rybitwach.

Wiceprezydent zapewnił, że odzew - zarówno ze strony mieszkańców miasta, jak i całego województwa, a także rodaków za granicą - jest ogromny.

Jesteśmy w kontakcie z Polonią amerykańską, która część darów przekaże przez Kraków, część przez służby dyplomatyczne. Kontaktuję się też z konsulem generalnym z Belfaście, bo Polonia irlandzka również przekazuje dary

- wskazał Kulig. Jak dodał, dostawy potrzebnych rzeczy idą też z Dortmundu i Norymbergii.

Kulig poinformował również, że kilka instytucji miejskich, m.in. MOPS i zarząd zieleni wyszły z inicjatywą przedstawienia ofert pracy dla kobiet, które uciekły z Ukrainy. Mogłyby one pracować z uchodźcami, a dzięki temu zarabiać własne pieniądze.

Powiązane

  • Polskie Radio udostępniło częstotliwość DAB+ Ukraińskiemu Radiu

  • Tatrzański Park Narodowy chce przyjąć 70 uchodźców z Ukrainy

  • Ratownicy medyczni z Krakowa włączają się w pomoc Ukrainie

    Joanna Ślusarczyk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu