„To bulwersujące. Gmina nie ma prawa zwracać się o coś, co nie jest jej własnością” - mówił w sądzie komendant Związku Legionistów Polskich. Zakończyła się właśnie kolejna rozprawa w procesie dotyczącym ustalenia własności Domu Legionisty na krakowskich Oleandrach. W charakterze świadków, oprócz komendanta ZLP, przesłuchiwana była także jedna z działaczek Związku. Prokuratura wnosi o przesłuchanie kolejnych świadków w sprawie. Sąd zobowiązał natomiast każdą ze stron o uzupełnienie niezbędnych dokumentów.
Przypomnijmy, mimo prawomocnego wyroku, stwierdzającego, że zabytkowy budynek im. Piłsudskiego w Krakowie, jest własnością gminy, w nieskończoność trwają procesy sądowe. Gmina chce, by powstało tam nowoczesne muzeum historyczne. Z kolei Związek Legionistów Polskich złożył wniosek o stwierdzenie nabycia własności budynku poprzez zasiedzenie.
Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 31 stycznia.
(Dominika Panek/ew)