Małe, duże, podłużne i okrągłe, ozdobne i jadalne - można przyrządzić je na mnóstwo sposobów. Dynie - z nich słyną podkrakowskie Wawrzeńczyce. Właśnie rozpoczął się sezon ich sprzedaży.
Posłuchaj, co mówi Jarosław Latała, właściciel gospodarstwa w Wawrzeńczycach
W sezonie przy drodze można napotkać dziesiątki straganów i setki zadowolonych klientów. Duże dynie ozdobne są w cenie 5 zł, a mniejsze po 2 zł. Wszystkie są przepiękne i nie wiadomo, którą wybrać
- Praca z dynią jest bardzo ciężka – mówi Jarosław Latała, który razem z rodziną w swoim gospodarstwie hoduje ponad sto jej odmian – Pracujemy w błocie, śniegu i deszczu. W dyniach trzeba się zakochać.
A dynia potrafi się odwzajemnić. Na przykład doskonałymi dyniowymi frytkami, zupą, powidłami, plackami czy ciastem.
Bania - bo tak w Wawrzeńczycach mówi się na dynię - to specjalność niemal wszystkich miejscowych rolników.
Martyna Masztalerz/wm