Obietnice urzędników, że ogromny wieszak na reklamy zniknie w ciągu kilku miesięcy, okazały się zbyt pochopne. Choć sąd nakazał już rozbiórkę bilbordu, który jest samowolą budowlaną, to wciąż toczy się postępowanie egzekucyjne.
- Od każdego aktu, który w postępowaniu egzekucyjnym jest wydany, zobowiązany ma prawo się odwoływać. Jesteśmy w tym miejscu. Do rozbiórki tej reklamy na pewno dojdzie, ale to kwestia czasu - mówi w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, Małgorzata Boryczko.
PINB może wykonać za własciciela działki rozbiórkę bilbordu. Jest to jednak narzędzie, po które urzędnicy mogą sięgnąć tylko w ostateczności. Sprawę bada także prokuratura.
(Teresa Gut/ko)