Setki zażaleń, zaledwie kilka odebranych koncesji. W ubiegłym roku tylko 5 przedsiębiorców w Krakowie straciło prawo do sprzedaży alkoholu za zakłócanie ciszy nocnej. Odbieranie pozwolenia na sprzedaż napojów wysokoprocentowych miało być narzędziem do walki z głośnymi pubami i restauracjami w centrum. Jak się okazuje, nieskutecznym.
Jeżeli straż miejska lub policja otrzyma dwa zgłoszenia o naruszeniu ciszy nocnej w okolicach restauracji albo tego samego sklepu, w ciągu pół roku, może wysłać raport do rady miasta. Tam może zapaść decyzja o odebraniu sprzedawcom prawa do sprzedawania alkoholu.
W ubiegłym roku tylko 5 lokali w Krakowie straciło koncesję na sprzedaż alkoholu za naruszanie ciszy nocnej. Choć zgłoszeń od straży miejskiej było wielokrotnie więcej, nie we wszystkich przypadkach można było wszcząć postępowanie.
- Kłopotem jest ustawa, która jest zbyt liberalna - ocenia Tomasz Popiołek z krakowskiego magistratu. Jak dodaje, by można było skutecznie odebrać koncesję, trzeba udowodnić, że to właśnie hałas z tego konkretnego miejsca zakłóca ciszę nocną. Jeśli urzędnikom uda się do tego doprowadzić, odzyskiwanie koncesji nie jest dużym problemem.
Walczmy z hałasem: Nasz reporter z patrolem. RELACJA
Odebranie koncesji na alkohol to nie jedyny sposób ukarania osób, które zakłócają ciszę nocną. Pozostają też kara klasyczne, czyli mandat w wysokości od 20 do 500 złotych. Jeżeli straż kieruje sprawę do sądu, grzywna może wzrosnąć nawet do 5000 złotych. Przynajmniej ta opcja jest wykorzystywana regularnie - od początku roku straż miejska wystawiła około 150 mandatów za zakłócanie ciszy nocnej w samym śródmieściu Krakowa.
Nasza akcja trwa. Czekamy na zgłoszenia miejsc, gdzie hałas nie pozwala spokojnie spać. Można wskazać je w komentarzu pod tekstem lub wysłać na mailowy adres: cnd@radiokrakow.pl .
(Karol Surówka/dw)