Ma 25 lat stażu pracy jako położny, ale pacjentki ciągle mylą go z lekarzem. Mowa o Grzegorzu Chajdasiu, którego prawo do wykonywania zawodu położnego było zarejestrowane jako pierwsze w Polsce. Pan położny teraz pracuje w szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie. Jak mówią pacjentki - to duże zaskoczenie, że mężczyzna wykonuje tak kobiecy zawód.
- Szkołę kończyłem w Wadowicach. Pomyślałem - dlaczego nie? Życie pisze różne scenariusze. Skończyłem tę szkołę. Nie wiem, jak to się stało. Moja szkoła średnia to było technikum mechaniczne. Pierwsza moja praca była na bloku porodowym w szpitalu powiatowym w Wadowicach. Wtedy trudno było przebić taką barierę, że mężczyzna jest położnym. Personel i pacjentki traktowały to z uśmiechem - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Grzegorz Chajdaś, położny ze szpitala imienia Żeromskiego w Krakowie.
Jak podkreśla Chajdaś, jest on często mylony z lekarzem. "Za każdym razem muszę prostować, że nie jestem ginekologiem, ale położnym. Koleżanki przyzwyczaiły się do mnie. Zaczynają mnie trakować jak kobietę. Zastanawiam się, kiedy zacznę miesiączkować. Oczywiście żartuję. Jestem chyba jedynym facetem, który zna świetny przepis na łazanki lub sernik na zimno" - dodaje.
Małgorzata Piątkowska-Kowalska, oddziałowa oddziału ginekologiczno-położniczego w szpitalu imienia Żeromskiego podkreśla, że mężczyzna w zespole łagodzi zachowania i obyczaje. "On wpływa jonizująco na nasz zespół. Współpraca układa nam się bardzo dobrze. Oby tak dalej. Widzę już panie, które będą chciały zobaczyć, jak się nam pracuje z panem Grzegorzem. To atut. Jesteśmy jednym z niewielu oddziałów, na którym mamy położnego" - podkreśla.
źródło: szpital im. Żeromskiego
Problemu z położnym nie mają same pacjentki. "Było to zaskoczenie, ale pan się sprawdził. Czasem mężczyzna lekarz-ginekolog jest postrzegany jako lepszy niż kobieta. Położnik? Pierwszy raz się spotkałam, ale nie mówię nie" - mówią.
- Czasem spotykam się z taką sytuacją, że kobieta krępuje się męską obecnością. Kilka razy kobiety mówiły, żeby jakąś czynność wykonała kobieta, bo ona się krępuje. Zawsze staram się uszanować taką decyzję - mówi Grzegorz Chajdaś.
Co położnemu się podoba w jego pracy? "Satysfakcja, że można pomóc kobiecie. Piękny jest też moment, kiedy kobieta na początku porodu cierpi na silne bóle, ale jak zobaczy dziecko, to zapomina o wszystkim. To jest ładne" - tłumaczy.
(Dominika Baraniec/ko)