W pracowni pszczelarskiej w podkrakowskiej Zelczynie praca wre. Trafiły tam plastry miodu wielokwiatowego zebrane z uli na dachu budynku urzędu miasta przy ulicy Wielickiej w Krakowie.
posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut
Wioletta Bratuń, koordynatorka projektu, zachwala miejski miód. Jak mówi, jego zaletą jest to, że w miastach nie stosuje się oprysków, jest też cieplej, co ma duże znaczenie zimą, bo pszczoły tak nie przemarzają jak na wsi, w mieście łatwiej im jest przetrwać zimne miesiące.
"Zanim miód trafi do słoików, trzeba go odwirować w specjalnych ramkach. Pierwsze ruchy muszą być łagodne, żebyśmy nie złamali ramek. A pod wpływem siły odśrodkowej miód po prostu z nich wycieknie" - mówił Radiu Kraków Tadeusz Dudek, pszczelarz Pasieki Kraków.
Z jednej ramki można zebrać około kilograma miodu...
Jak przekonuje Wioletta Bratuń, koordynatorka Pasieki Kraków - mamy już rok i ciągle udoskonalamy ten proces. "Śmiejemy się, że nasza pasieka już zakończyła etap raczkowania. Stanęliśmy mocno na nogach i kroczymy do przodu. W końcu zaczynaliśmy od 5 pasiek" - dodaje koordynatorka.
Pasieka Kraków ma obecnie swoje ule w 9 różnych lokalizacjach - na dachach miejskich urzędów i instytucji kultury, a także na dwóch łąkach.
(Magdalena Zbylut/ew)