Likwidacja niektórych pociągów w Małopolsce to coraz bardziej realna wizja - dowiedziało się Radio Kraków. Przewozy Regionalne są w fatalnej sytuacji finansowej i chcą więcej pieniędzy od władz województwa. W przeciwnym razie kilka połączeń zniknie od 8 marca. Wtedy planowana jest zmiana rozkładu jazdy.
Przewozy Regionalne tłumaczą, że zamierzają zlikwidować te połączenia, które cieszą się najmniejszą popularnością. Najbardziej mogą ucierpieć mieszkańcy Sądecczyzny, bo do likwidacji typowanie jest połączenie z Nowego Sącza do Krynicy. Kłopot będą mieli ci, którzy dojeżdżają do pracy czy do szkoły.
Oprócz tego rozważana jest likwidacja pociągów z Krakowa do Wadowic i z Suchej Beskidzkiej do Zakopanego.
Przewozy Regionalne twierdzą, że potrzebują 84 milionów złotych, aby te połączenia utrzymać. To o 9 milionów więcej niż rok temu. Wszystko przez to, że przewoźnik stracił pasażerów za sprawą remontów linii - na przykład z Krakowa do Rzeszowa.
Urząd Marszałkowski tłumaczy, że więcej pieniędzy dać nie może. Trwają rozmowy obu stron, a umowa ma być podpisana na początku marca przed zmianą rozkładu. Jeśli nie uda się wynegocjować wyższej stawki - połączenia znikną. A do tego dojdzie zwolnienie 250.
A już wkrótce szykuje się jeszcze jedna likwidacja, która z kolei jest pewna na sto procent. Od 1 lutego znikną pociągi z Krakowa Głównego na lotnisko w Balicach. Tu powód jest zupełnie inny - rusza remont linii do Balic i trasa na ponad rok będzie całkowicie zamknięta. Podróżni będą musieli przesiąść się do autobusów komunikacji miejskiej.