Wolontariusze wyruszają na Planty raz w tygodniu, w niedzielę wieczorem. Książki mają w plecakach i na przyczepkach rowerowych. Jak zgodnie twierdzą bezdomni, ta akcja jest wyjątkowa, bo można za darmo przeczytać książki, na które nie ma się pieniędzy.
- Nam bezdomnym czasem literatura też się przyda. Książki na pewno przeczytam. Może skończę za tydzień, dwa. Czasem w cztery dni. Ja jedną czytam w ciągu jednego dnia. Jak naród nie będzie czytał, tylko oglądał głupią telewizję to całkiem zejdzie na dno - mówią.
Wolontariusze przez cały tydzień zbierają książki do biblioteki dla bezdomnych. Każdy może pomóc i przynieść książkę do siedziby "Żywej Pracowni" przy ulicy Celnej w krakowskim Podgórzu.
(Dominika Baraniec/ko)