Takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w innych miastach, na przykład we Wrocławiu i Warszawie. W Krakowie na taki eksperyment byli gotowi radni dzielnicy. Przedszkole miało powstać przy ulicy Kościuszkowców w Borku Fałęckim, na południu miasta. Magistrat podjął jednak decyzje, że będzie to przedszkole tradycyjne.
Posłuchaj materiału Maćka Skowronka
Renata Grotowska, radna dzielnicowa, pogodziła się już z tym faktem. Ale jak zaznacza, to sprawi, że inwestycja będzie dużo droższa i będzie trzeba czekać na nią dłużej.
Urząd Miasta Krakowa przekonuje, że właśnie ze względów finansowych zdecydowano, że przedszkole przy Kościuszkowców będzie budowane w systemie tradycyjnym.
- Staramy się o dofinansowanie z programu Lemur, realizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska - mówi Filip Szatanik z magistratu - Program dofinansowuje inwestycje energooszczędne i nie przewiduje budynków modułowych.
Zdaniem urzędników przedszkole kontenerowe trudniej ogrzać, więc wniosek Krakowa mógłby zostać odrzucony. Ale Szatanik zaznacza, że Kraków nie porzuca definitywnie pomysłu budowy przedszkola modułowego. - Kolejna inwestycję planujemy na osiedlu Kliny. być może będzie to przedszkole modułowe. O tym zadecyduje jednak nowa rada miasta, wybrana w listopadowych wyborach.
Przedszkole modułowe mogłoby powstać w kilka miesięcy i kosztowałoby kilkaset tysięcy złotych. Na tradycyjne potrzeba kilku milionów. Na ten rok znaleziono pieniądze na projekt. W przyszłym mogłaby się rozpocząć budowa.
Przedszkole ma być przeznaczone dla 170 maluchów. Czas jest również istotny, bo w tej części Krakowa przedszkola nie ma. Rodzice muszą dowozić dzieci do innych dzielnic.
(Maciej skowronek/ko/ew)