Jedni robią zdjęcia budynkom, inni pejzażom. Oni fotografują... smog. W Krakowie narodziła się nowa dziedzina fotografii - polegająca na dokumentowaniu zanieczyszczeń powietrza. Kraków jest idealnym miejscem dla tego zajęcia, bo smog zdarza się często, a oprócz tego jest tu sporo znakomitych punktów widokowych w postaci kopców.
Posłuchaj materiału Grzegorza Krzywaka
Na jednym z nich - na Kopcu Kraka - reporter Radia Kraków spotkał smogowego fotografa, nowohucianina Grzegorza Ziemiańskiego. "Będą piękne zdjęcia. Smog jest wdzięcznym modelem. Pojawia się niespodziewanie, lubi kiedy jest zimno. Nadchodzi do nas z okolic Krakowa i tutaj lubi się eksponować. Smog lubi pozować do zdjęć, ale jest wybredny. Trzeba wiedzieć kiedy go sfotografować, o jakiej porze dnia" - mówi Radiu Kraków Ziemiański.
W czwartek był idealne warunki na sesję fotograficzne smogu - mieliśmy słoneczną i bezwietrzną pogodę.
Fotografią smogową para się także Tomasz Wełna. Aby uwiecznić pyły zawieszone, benzoalfapireny i inne śmiercionośne substancje, które wdychamy - używa nie tylko profesjonalnego aparatu fotograficznego. "Głównie robię zdjęcia z drona, zdarzyło mi się też robić zdjęcia z samolotu. Z góry możemy oszacować właściwą skalę tego zjawiska - widać jak smog wypełnia nieckę Małopolski - po same Tatry" - opowiada Tomasz Wełna. Fotograf wykonał setki, jeśli nie tysiące zdjęć zanieczyszczonego, krakowskiego powietrza. Jak wobec tego wygląda smog? "Smog ma bardzo specyficzny i budzący zgrozę kolor. To taka najbrzydsza odmiana lekko ciepłej szarości. Chmura, mgła, która w pewnym momencie rozpływa się. Ale najgorsze jest to, że my jesteśmy na dnie tej zupy. Jak już ląduję dronem, to najgorsze jest to, że sprzęt przez chwilę był w tej czystej przestrzeni, ale to my wciąż tkwimy na dole i nie uciekniemy stąd" - dodaje Wełna.
Ale robienie zdjęć smogu, to nie tylko hobby. "Ludzie są po prostu poruszeni tym, co widzą. Widzą kłęby dymu. Te zdjęcia mogą przyczynić się do budowania świadomości. Pokazują, gdzie problem istnieje. Że te wszystkie dymy zatruwają nasze płuca i serca. I jeżeli nie pozbędziemy się takich obrazków z zimowej panoramy Małopolski, to znaczy, że dalej będziemy takim powietrzem oddychać" - wyjaśnia Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
W czwartek na wszystkich krakowskich stacjach monitoringu, normy zanieczyszczeń były przekroczone kilkukrotnie. Sytuacja była na tyle zła, że władze Krakowa ogłosiły pierwszy stopień zagrożenia zanieczyszczeniem powietrza.
Władze miasta zachęcają do korzystania z komunikacji miejskiej i pozostawienia samochodów prywatnych na parkingach. Szczególną uwagę mieszkańcy powinni zwracać na jakość spalanego w piecach węgla i nie używać kominków. WIĘCEJ
(Grzegorz Krzywak/ko,ew)