Sześciu uczestników awantury przed urzędem gminy w Brzeszczach usłyszało zarzuty. Prokuratura zarzuciła im udział w zbiegowisku, którego uczestnicy dopuszczają się zamachu na osobę lub mienie oraz czynną napaść na policjanców.
Miała być pokojowa manifestacja a skończyło się awantura i bójką z policją. Przypomnijmy, w Brzeszczach w zachodniej Małopolsce około 6 tysięcy osób wzięło udział w proteście przeciwko likwidacji tamtejszej kopalni. Protestujący przez miasto na furze gnoju przewieźli kukłę przedstawiająca Teresę Jankowską, burmistrz Brzeszcz. Pod urzędem domagali się jej dymisji oraz ustąpienia całej rady gminy. Po pikiecie protestującym górnikom puściły nerwy. Sytuacja wymknęła się spod kontroli już po pikiecie, kiedy protestujący zostali wezwani do rozejścia się. Wtedy grupa kilkudziesięciu górników próbowała wtargnąć do budynku urzędu. Budynek odgrodziła policja.
W stronę budynku urzędu miasta poleciały jajka, butelki i petardy. Policja użyła pałek, gazu i armatki wodnej. W sumie zatrzymano 14 osób.
Uczestnikom bójki grozi do 10 lat więzienia. Jak informowaliśmy, do przepychanek doszło w czwartek, po zakończeniu oficjalnej manifestacji w obronie kopalni Brzeszcze.