Placówka, której absolwenci to m.in złoci medaliści olimpijscy: Justyna Kowalczyk i Kamil Stoch, od lat boryka się z kłopotami finansowymi. Dodatkowo szkoła mieści się w bardzo małym budynku bez zaplecza sportowego.
Nie ma więc ani sali gimnastycznej, ani zaplecza odnowy biologicznej dla młodych sportowców. Podczas ostatniej wizyty w Zakopanem premier Donald Tusk zapowiedział, że znajdą się pieniądze na rozbudowę szkoły. Chodzi o około 25 milionów złotych. Samorządowcom ten pomysł jednak się nie podoba i apelują aby najpierw zapewnić finansowanie szkole a potem dopiero ją rozbudowywać. Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański tłumaczy, że rozbudowa tylko zwiększy koszty działania Szkoły Mistrzostwa Sportowego, która nawet teraz nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby.
- Projekt jest przygotowany, decyzja będzie prawdopodobnie w tym lub przyszłym miesiącu. Taka sala to koszt około 23 milionów złotych. Przy najlepszym finansowaniu, jakbyśmy mieli mieć 20% swojego udziału, to jest to 5 milionów. Mamy do zapłacenia estakadę, spłacamy długi za drogi. Dla szkoły najważniejsza byłaby stabilność funkcjonowania poprzez zmianę "wagi". - tłumaczy Gąsienica Makowski.
"Waga" to kwota jaką dana szkoła otrzymuje na każdego kształconego ucznia. Trzeba pamiętać, że Szkoła Mistrzostwa Sportowego z jednej strony realizuje normalny program nauczania, ale są tam także liczne treningi i zajęcia sportowe. Na to potrzeba znacznie więcej pieniędzy niż w normalnej szkole. Dlatego samorząd apeluje, aby przede wszystkim olimpijskiej szkole zapewnić odpowiednie finansowanie a dopiero potem myśleć o nowych kosztownych inwestycjach.
(Przemysław Bolechowski/ko)