Nienawidzą, jak ktoś mówi "chyba mi się troi w oczach", podkreślają że różnią się charakterem. Dodają jednak, że nawet jeśli kiedyś się rozdzielą, zawsze będą razem. Trojaczki Wiktoria, Julia i Magda Kita są studentkami pielęgniarstwa w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. W tej chwili odbywają praktyki na tym samym oddziale w szpitalu Żeromskiego.
Posłuchaj rozmowy Karola Surówka z Magdą, Julią i Wiktorią Kitą
Siostry Kita wychowały się na Śląsku, do Krakowa przeprowadziły się na studia. Początkowo studiowały na różnych kierunkach - psychologię i architekturę. Później podjęły jednak decyzję, by razem pójść na pielęgniarstwo. "Zawsze ja byłem na "biol-chemach", dążyłam do tego by iść na medycynę. Chyba ja zapoczątkowałam to, żeby iść na kierunki medyczne. Osobiście próbowałam je do tego namówić i się udało" - mówi Magda.
O to, czy są trojaczkami pytane są kilka razy dziennie. "Na początku było to fajne, interesująco, byłyśmy w centrum zainteresowania. Z czasem stało się to denerwujące. Szczególnie, że słyszymy w kółko te same teksty - np. "chyba widzę potrójnie" - mówi Julia. Nie ukrywają jednak, że są też zalety bycia "jedną z trojaczek" na roku: "w liceum wymieniałyśmy się sprawdzianami, teraz dzielimy się notatkami. Każda notuje swoją część przedmiotów, wtedy pozostałe mogą odpocząć" - mówi Wiktoria.
Fot. Marek Lasyk
Wszystkie zgodnie podkreślają, że po studiach ich drogi się rozejdą. Prawdopodobnie pójdą pracować do różnych szpitali. Mówią, że coraz bardziej różnią się charakterami. Wiktoria podobno jest najspokojniejsza, Julia najbardziej rozrywkowa, a Magda - jak sama mówi - "i do tańca, i do różańca". "Ale nawet jak się rozdzielimy, zawsze będziemy się wzajemnie motywowały, zawsze będziemy razem" - podkreśla Julia.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: