W nocy z piątku na sobotę BMW uderzyło w betonowy płot. Autem jechało czterech młodych mężczyzn. Wszyscy byli pijani. Jeden z nich, 18-latek zginął na miejscu. Pozostali trafili do szpitala. Okazało się, że samochodem kierował najmłodszy z nich, 17-latek. Miał 1,5 promila we krwi.
Przypomnijmy, z piątku na sobotę około 3 w nocy w miejscowości Zator na drodze krajowej 28 kierowca BMW stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w barierę przy skarpie i w betonowe ogrodzenie posesji.
- Nie było na początku wiadomo, kto kierował tym samochodem. Okazało się, że kierowcą był 17-latek. - powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków Katarzyna Cisło z małopolskiej policji - Miał prawie 1,5 promila alkoholu we krwi. To jego spotkają konsekwencje.
Do sądu trafi wniosek o areszt tymczasowy dla chłopaka. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Maciej Skowronek/ew