Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa na os. Piastów w Nowej Hucie. Z wstępnych ustaleń wynika, że wczorajszy pożar miał zatrzeć ślady przestępstwa. 42-letni mieszkaniec jednego z mieszkań został zasztyletowany - na jego ciele znajdowały się rany kłute. Przypomnijmy, nocą w ogniu stanęło mieszkanie na trzecim piętrze bloku. Z budynku ewakuowano 14 osób, część z objawami zatrucia trafiła do szpitali.
Mężczyzna podejrzany o dokonanie zabójstwa jest w rękach policji i przyznał się do winy. Wiadomo, że sprawca działał z premedytacją - wykazało to policyjne przesłuchanie. Mężczyzna może też usłyszeć zarzuty za narażenie życia i zdrowia wielu osób.
- Przyczyna śmierci nie jest jeszcze ustalona. Ewakuowana osoba miała rany kłute. Nie jest wykluczony wątek kryminalny, o którym więcej powiedzieć może policja - powiedział Paweł Knapik z Państwowej Straży Pożarnej. "Śledztwo w tej sprawie trwa, przyczyny pożaru wyjaśnią biegli. Na podstawie wyników sekcji zwłok będziemy mogli powiedzieć o przyczynach śmierci mężczyzny. Policja zatrzymała osobę, która może mieć związek z tym wszystkim co tej nocy tam się stało" - tłumaczy komisarz Grzegorz Gubała, rzecznik małopolskiej policji.
Ogień pojawił się w nocy, z budynku ewakuowano 14 osób. Ewakuowani wrócili już do swoich mieszkań. Siedem osób, które podtruły się dymem, trafiło do szpitala na obserwację.
Z ogniem walczyło 10 zastępów straży pożarnej.
RK