57 wypadków na małopolskich drogach podczas ostatniego długiego weekendu odnotowali policjanci z małopolskiej drogówki. Zginęły dwie osoby, a 95 zostało rannych.
Wypadków było mniej niż przed rokiem, a przyczyniła się do tego między innymi coraz bardziej rozbudowana sieć radarów - mówi komisarz Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki i dodaje, że w tym okresie niektóre drogi są zakorkowane a wtedy wprawdzie trudniej się jedzie, ale to przekłada się także na większe bezpieczeństwo.
Podczas tego weekendu na małopolskich drogach pojawiło się ponad 4 tys. policjantów, którzy zwracali uwagę głównie na zbyt szybką jazde i wyprzedzanie w niedozwolonych miejscach.
W Małopolsce było więc stosunkowo bezpiecznie - o wiele gorzej wyglada bilans na polskich drogach. Tylko wczoraj zginęło 11 osób, a w ciągu długiego weekendu w wypadkach życie straciło 77 osób. W 742 wypadkach zostało rannych 949 osób.
W porównaniu z tym samym czasem roku poprzedniego więcej jest ofiar śmiertelnych - podkreśla rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski. Na drogach pracowała maksymalna liczba patroli drogówki, uruchomiono wszystkie wideo rejestratory - po to, żeby hamować zapędy piratów drogowych, ale policjanci nie mogą być wszędzie - zauważa Mariusz Sokołowski.
Zastraszająca jest liczba zatrzymanych pijanych kierowców. Ponad 4 i pół tysiąca osób zdecydowało się na jazdę "na pdowójnym gazie". Dziennie zatrzymywano 500 kierowców, którzy byli pod wpływem alkoholu. Większość, boi 90 procent, to osoby, u których w organizmie było powyżej 0,5 promila alkoholu, więc nie było to tylko jedno piwo - mówi rzecznik Komendanta Głównego Policji.
Marta Szostkiewicz/ IAR/ bp