Brawura, brak odpowiednich uprawnień i błędy pilota - to wyniki śledztwa w sprawie katastrofy lotniczej w podkrakowskim Pobiedniku. Śledczy opierali się opinii Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Posłuchaj Bogusławy Marcinkowskiej - rzeczniki Prokuratury Okręgowejw Krakowie
Znamy przyczyny ubiegłorocznej katastrofy lotniczej w podkrakowskim Pobiedniku, w której zginęło troje dzieci i 42-letni pilot. "Brawura, brak odpowiednich uprawnień i błędy pilota" - tak wyniki śledztwa w sprawie katastrofy lotniczej w podkrakowskim Pobiedniku komentuje prokuratura. Śledczy opierali się opinii Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Samolot Cessna 21 sierpnia wieczorem wystartował z lotniska w Pobiedniku Wielkim. Niedługo potem uderzył w jeden z domów w okolicach Nowej Huty. W wypadku zginął 42-letni pilot i trzy pasażerki w wieku 14 lat. Budynek, obok którego spadł samolot, spłonął, drugi uległ zniszczeniu. Mieszkańcom - kilkunastoosobowej rodzinie się nie stało.
Z inicjatywy Stowarzyszenia "Tak, Kraków!" zorganizowano akcję pomocy mieszkańcom dwóch wielorodzinnych domów, które uległy zniszczeniu.
(IAR/jg)