Są niepowtarzalne i wspaniałe. Szopki krakowskie, znane na całym świecie cacka, budowane są przez ludzi różnych profesji, których łączy ogromna cierpliwość i bogata wyobraźnia.
Posłuchaj co mówi Tadeusz Gillert, najstarszy krakowski szopkarz
U stóp pomnika Adama Mickiewicza twórcy krakowskiej szopki zaprezentowali ponad 100 prac. Były szopki super-miniaturki i ponad 2,5 metrowe olbrzymy. Pojawili się autorzy z Bielska Białej, Lublina, Warszawy, a nawet z Belgii. Ale byli też i krakowscy mistrzowie, którym budowanie szopki - tak jak Tadeuszowi Gillertowi - daje ciągle wiele radości.
- Wciąż bardzo mnie to cieszy, a jestem już najstarszym szopkarzem - mówi Radiu Kraków Tadeusz Gillert - Pierwszą szopkę zrobiłem w 1948 roku, miałem wtedy 16 lat. W tym roku to moja 49. szopka.
Jak tłumaczy Małgorzata Niechaj, kurator Wystawy Szopek Krakowskich, to u stóp pomnika Mickiewicza szopki są wstępnie rejestrowane: "Po hejnale korowodem prowadzonym przez gwiazdę betlejemską i kapelę grającą na nutę kolędową przeszły przez Rynek na estradę, gdzie będą wszystkim krakowianom i turystom prezentowane. Potem szopkarze przeniosą swoje dzieła do Krzysztoforów, gdzie będzie obradowało jury konkursowe.
W niedzielę 7 grudnia poznamy nazwisko zwycięzcy. Tegoroczny 72. konkurs Szopek Krakowskich jest szczególnie ważny dla Muzeum Historycznego oraz krakowskich szopkarzy. W tym roku bowiem szopkarstwo krakowskie zostało wpisane na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Zobacz także: Szopki krakowskie i pochód Lajkonik trafiły na listę UNESCO
(Katarzyna Pelc/ew)