Z końcem września owce wróciły z bacówek i tatrzańskich hal, a teraz kończy się powoli wypas na samym Podhalu. Owce są już na gazdówkach i aż do wiosny będą czekać na kolejne wyjście na hale.
Posłuchaj Janiny Rzepki
Górale podsumowują tegoroczny sezon i, jak się okazuje, był on wyjątkowo udany. Tak zapewniają ci, którzy wyrabiają oryginalne oscypki i sprzedają inne owcze przysmaki.
Pani Janina Rzepka dodaje, że najważniejsza dla górali zajmujących się pasterstwem jest pogoda, która w tym roku generalnie nie należała do kapryśnych. Popyt zaś na oscypki był tak duży, że na wielu bacówkach tworzyły się listy oczekujących i na odbiór legendarnego przysmaku z owczego mleka trzeba było czekać nawet miesiąc.