Czterej pseudokibice krakowskiej drużny piłkarskiej sprayami wymalowali odcinek drogi do Morskiego Oka od Włosienicy aż prawie po samo schronisko.
Posłuchaj relacji Przemysława Bolechowskiego
Najpiękniejsze miejsce w polskich Tatrach oszpecone przez czterech chuliganów. W nocy czterech kibiców jednego z krakowskich klubów spraymi na kilkukilometrowym odcinku drogi do Morskiego Oka wymalowało kilkadziesiąt haseł. Napisy, w tym wiele wulgaryzmów, pojawiły się zarówno na asfaltowej nawierzchni jak i na głazach znajdujących się bezpośrednio przy szlaku. Dodatkowe upiększenia mężczyźni zostawili też na kamiennych murkach oporowych.
Zniszczenia zauważyli rano pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego i natychmiast zawiadomili policję i Straż Parku.
- Sprawcy zostali wylegitymowani, to mężczyźni w wieku od 22 do 34 lat z Krzeszowic w Małopolsce. Po oszacowaniu strat zastanowimy się, jakie zarzuty im przedstawić – powiedział rzecznik zakopiańskiej policji Kazimierz Pietruch.
Zniszczenia zauważyli rano pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego i natychmiast zawiadomili policję i Straż Parku. Nieoficjalnie wiadomo, że udało się już zatrzymać wandali, a jeden z nich przyznał się do zniszczeń, które powstały na drodze do Morskiego Oka.
Przyrodnicy są zszokowani. O ile napisy z asfaltu uda się usunąć, o tyle na pewno będzie to trudne w przypadku głazów polodowcowych, które znajdują się przy drodze do Morskiego Oka.
Za uszkodzenie mienia pseudokibicom grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. - Szkody zostały wyrządzone w ścisłym rezerwacie przyrody i od oceny ich skali przez pracowników TPN będzie zależała treść zarzutu – dodał Pietruch.
Morskie Oko to najczęściej odwiedzane miejsce w Tatrach. Według szacunków TPN każdego roku traktem do tego tatrzańskiego jeziora wędruje około milion turystów
(Przemysław Bolechowski/ko)