Podróbki oscypków wciąż wszechobecne pod Tatrami. Od kiedy legendarny owczy ser został wpisany na unijną listę produktów chronionych trwa walka z fałszywymi oscypkami. Część podróbek udało się usunąć z rynku, ale inne pseudoowcze sery nadal można kupować. Sprzedawcy reklamują je jako: oscypki, sery owcze lub sery gazdowskie.
Tymczasem skład takich oscypków i sposób ich wyrabiania nie ma nic wspólnego z oryginalną recepturą. Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz, uważa, że najgorsze są stoiska z serami przy zakopiance.
- Trzeba ten problem rozwiązać i dotyczy on całego Podhala - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Janczy - Turyści, którzy kupują oscypki muszą wiedzieć, że kupują produkty zdrowe i bezpieczne.
Niewiele lepiej jest zdaniem wielu osób na zakopiańskich Krupówkach, gdzie również jakość serów jest różna. Są oryginalne produkty, ale wiele innych to mniej lub bardziej udane podróbki. Jedynie na góralskich bacówkach obecnie ściśle przestrzega się receptury wytwarzania, czyli pucenia oscypków i są one naprawdę wykonywane z mleka owczego, a nie krowiego.
Czytaj także: Najsmaczniejsze i najładniejsze okazały się oscypki z Zawoi