Jeśli tylko nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, jeszcze w tym miesiącu maszyna po generalnym remoncie obu silników powróci pod Tatry.
Prace były niezbędne, bowiem maszyna straciła na nie resurs, czyli gwarancję producenta na bezawaryjne działanie. A to wyklucza maszyną z jakichkolwiek lotów nie tylko ratunkowych w Tatrach, ale w ogóle. Teraz jednak remont podzespołów dobiega końca i lada dzień maszyna zamelduje się w Zakopanem
Jan Krzysztof naczelnik TOPR dodaje w rozmowie z Radiem Kraków, że koszt remontu generalnego obu silników śmigłowca TOPR wyniesie około 3 mln złotych. Niestety, zaplanowane na rok przyszły kolejne prace będą kosztować prawie tyle samo. Wszystko jednak wskazuje na to, że MWS które finansuje działalność pogotowia górskiego znajdzie pieniądze i na tę niezbędną naprawę.
Posłuchaj wypowiedzi
(Przemysław Bolechowski, jg)