Policja skarży się na łamanie przepisów przez taksówkarzy. Zarówno według mundurowych jak i mieszkańców Krakowa przewoźnicy blokują ruch i zatrzymują się na zakazie.
Policja skarży się na łamanie przepisów przez taksówkarzy. Zarówno według mundurowych, jak i mieszkańców Krakowa, przewoźnicy nierzadko blokują ruch i zatrzymują się na zakazie. Mieszkańcy Krakowa skarżą się na taksówkarzy. Według nich kierowcy firm przewozowych nagminnie ignorują zakaz zatrzymywania się . Nierzadko też zatrzymują się na jezdni, utrudniając ruch. "Taksówkarz nie może zatrzymać się na środku jezdni" - mówi Marek Anioł, rzecznik krakowskiej Straży Miejskiej. Jak twierdzi - taksówkarzy obowiązują te same przepisy ruchu drogowego, co wszystkich innych kierowców.
"Każde wykroczenie trzeba jednak traktować indywidualnie" - mówi za to Krzysztof Burdak, z wydziału ruchu drogowego Małopolskiej Policji. Jak przekonuje - jeżeli taksówkarz zatrzyma się na zakazie, by wysadzić starszą osobą blisko wejścia do szpitala, to najpewniej policja ograniczy się do upomnienia. Jak wykroczenie będzie jednak rażące i nieuzasadnione, wtedy taksówkarz, jak każdy inny kierowca może dostać mandat, nawet do 300 złotych.
Za postój samochodu w miejscu niedozwolonym grozi mandat od 100 do 300 zł.
(Karol Surówka/dw)