Sąd postanowił, że już niebawem odbędzie się pierwsza rozprawa, w której dyrekcja placówki skarży fundusz o odszkodowanie za zwłokę w podpisaniu kontraktu na niektóre z oddziałów. NFZ jednak nie ma sobie nic do zarzucenia i tłumaczy, że takie postępowanie miało swoje przyczyny.
To właśnie sąd będzie decydował, czy roszczenia rabczańskiego szpitala są zasadne. Dyrekcja placówki chce aby NFZ zapłacić za kilka miesięcy, w czasie których szpital świadczył usługi medyczne nie mając kontraktu. Skarżący uważają, że szpital został pokrzywdzony i żądają teraz od funduszu pieniędzy. Chodzi o Izbę Przyjęć i Oddział Wewnętrzny.
NFZ jednak tłumaczy, że kontraktu nie podpisywano, bo rabczańska Izba Przyjęć to bardziej ambulatorium a Oddział Wewnętrzny z doskonałym wyposażeniem i kadrą jest w pobliskim Nowym Targu w Podhalańskim Szpitalu. Potem z opóźnieniem kontrakt podpisano, ale właśnie za tę kilkumiesięczną zwłokę szpital żąda zapłaty. Tymczasem NFZ odpiera roszczenia tłumacząc, że trudno płacić za coś, czego się nie zamówiło. Decyzja w tej sprawie należy do sądu.
(Przemysław Bolechowski/ko)