To minioddział zabiegowy na kółkach. Specjalny kontener może być przewożony TIR-em do miejscowości, gdzie nie ma przychodni. W środku znajduje się gabinet lekarski, pokój zabiegowy, magazyn, poczekalnia oraz niezbędne wyposażenie - agregaty prądotwórcze i zbiorniki z wodą.
posłuchaj Marcina Jędrychowskiego
To rozwiązanie optymalne. Wiedząc, że danego dnia powinno się zaszczepić 150 mieszkańców danej miejscowości, przygotowujemy rozmrożone szczepionki, wsadzamy je rano do samochodu, podjeżdżamy na rynek miejscowości, mieszkańcy wchodzą, szczepią się i ten sam samochód pojawia się po trzech tygodniach i podaje drugą dawkę. Mamy zaszczepioną całą miejscowość, która nabiera odporności populacyjnej - mówi Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
W założeniach w takim mobilnym punkcie muszą pracować trzy osoby - lekarz, pielęgniarka oraz pracownik administracyjny. Prototyp powstał we współpracy z prywatną firmą. Wstępnie zainteresowanie wykorzystaniem takiego minioddziału wyraziło Ministerstwo Zdrowia.
Teresa Gut/bp