Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Szpital musi leczyć Ukraińców na własny koszt

Najpierw były deklaracje pomocy, teraz jednak nie ma pieniedzy. Jak dowiedziało się Radio Kraków, krakowski szpital wojskowy wciąż nie otrzymał z ministerstwa spraw wewnętrznych pieniędzy na leczenie rannych Ukraińców. Podobnie jest innych częściach kraju - w woj. Podkarpackim odmówiono już przyjmowania nowych rannych. "MSW złożyło puste obietnice" - twierdzą lekarze.


Przypomnijmy, w lutym przyjętych zostało tam 9 protestujących z Majdanu z ciężkimi obrażeniami. Jak poinformował nas pułkownik Piotr Gicała ze szpitala wojskowego, w dalszym ciągu placówka musi leczyć rannych z własnych środków, bo ministerstwo nie podjęło jeszcze decyzji o zwrocie kosztów za ich hospotalizacje. Szpital nie może liczyć na pomoc Urzędu Wojewódzkiego. "To nie leży w naszych kompetencjach" - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków Jan Brodowski, rzecznik Wojewody Małopolskiego.

Pułkownik Piotr Gicała przekonuje, że jeśli w najbliższym czasie szpital nie otrzyma pieniędzy z ministerstwa, będzie musiał wysłać faktury za leczenie Ukraińców bezpośrednio do przełożonych w Warszawie. "Nie mamy prawa leczyć nieubezpieczonych osób z pieniędzy publicznych, a nie chcemy rannych Ukrainców wysłać do domów" - przekonywał.
Podobne kłopoty mają szpitale w całej Polsce . Jak twierdzi Przemysław Miśkiewicz, z fundacji Pokolenie, zajmującej się rannymi protestującymi z Majdanu: "Na podkarpaciu już zapadła decyzja, że nie są przyjmowani kolejni ranni uczestnicy protestów na Ukrainie. Obawiam się, że jeśli MSW nie podejmie w najbliższym czasie decyzji o przeznaczeniu na ten cel pieniędzy, odmawiać będą też szpitale w innych częściach kraju." Tymczasem, według Miśkiewicza, zapotrzebowanie na pomoc medyczną wśród Ukrainców jest ogromne. "Według naszym informacji, wciąż opieki medycznej potrzebuje ok 1000 osób. Boją się iść do szpitali we Lwowie badź Kijowie, bo jeszcze niedawno służby bezpieczeństwa porywały z tamtąd protestujących" - mówi Żanna Słoniowska, lwowska dziennikarka mieszkająca w Krakowie.
Według Miśkiewicza, sytuacja może jeszcze się pogorszyć. "Widzimy, że sytuacja na Krymie zaczyna eskalować. Co, jeśli przyjedzie do nas nie kilkanaście, ale kilkadziesiat albo kilka tysiecy rannych? W tej chwili jesteśmy na to kompletnie nieprzygotowani.".
O komentarz w tej sprawie poproliśmy MSW. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

(Karol Surówka/ko)


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"