Mezuzy, czyli pojemniki ze zwitkami pergaminu z naniesionymi dwoma fragmentami Tory, wieszane były obok futryn drzwi przez Żydów, aby przypominać o obowiązkach wynikających z wiary. Podczas mijania takiej mezuzy należało jej dotknąć i ucałować swoją dłoń. Teraz - obok widocznych jeszcze na elewacjach śladów po mezuzach pojawiły się specjalne tablice. Bo to tradycja warta upamiętnienia - mówi organizator akcji.
- Jeśli wiele pokoleń żydowskich rodzin mieszkających na Kazimierzu dotykało takiej mezuzy, to sprawiała ona, że ci ludzie stawali się związani z budynkiem, który z kolei przesiąkał historią rodziny - podkreśla inicjator projektu, który woli pozostać anonimowy, bo jak twierdzi, w tej historii liczą się ci, których już nie ma.
Na razie tablice można zobaczyć w czterech miejscach: na Wawrzyńca 16, Orzeszkowej 9, Sebastiana 34 i Limanowskiego 47.
Martyna Masztalerz/łk