Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Synowie AK-owca chcą 22 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia

Synowie byłego żołnierza AK Zbigniewa Kowalczyka, który za swoją działalność był torturowany, zesłany na Sybir i skazany na śmierć, za krzywdy, wyrządzone nieżyjącemu ojcu, domagają się przed sądem prawie 22 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia.

Synowie AK-owca chcą 22 mln zł odszkodowania i zadośćuczynienia
fot: M. Lasyk/zdjęcie ilustracyjne

Proces w sprawie przyznania Leszkowi i Witoldowi Kowalczykom odszkodowania i zadośćuczynienia, toczy się przed krakowskim sądem okręgowym. Bracia domagają się prawie 22 mln zł za krzywdy, których doznał ich ojciec.

Jak ocenił we wtorek reprezentujący ich adw. Piotr Korotyniec, nawet tak wysoka kwota "nie jest w stanie zrekompensować krzywd, jakie spotkały Zbigniewa Kowalczyka". "Mówimy tutaj o naprawdę ciężkich torturach, wywiezieniu na Sybir, przymusowych pracach, pracy w kopalni przy wydobyciu uranu" - przypomniał w rozmowie z dziennikarzami.

Zbigniew Kowalczyk od 1939 r. był żołnierzem Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej. Pod pseudonimem "Lis" do końca stycznia 1945 r., działał na terenie Warszawy i Zakopanego; należał również do 9. Samodzielnej Grupy AK.

UB aresztowało go w kwietniu 1945 r. w Zakopanem. Przedstawiono mu zarzut sporządzenia fotografii do fałszywego dowodu osobistego, jednak prawdziwym powodem zatrzymania była jego wcześniejsza działalność w strukturach AK. Przetrzymywano go w prowizorycznych aresztach, w których przechodził codzienne, wielogodzinne przesłuchiwania, w trakcie których osadzonemu grożono i bito go do utraty przytomności.

Postępowanie w sprawie Kowalczyka toczyło się przed wojskowymi sądami radzieckimi, w konsekwencji czego najpierw skazano go na śmierć, a następnie złagodzono wyrok do dziesięciu lat prac przymusowych. Zarzucono mu uczestnictwo w nielegalnej organizacji podziemnej.

Następnie działacz został zesłany na odległe tereny ZSRR. Przez półtora roku był w obozie pracy na Północnym Uralu, pracował także w kamieniołomach i w kopalni, gdzie wydobywano rudę uranową. W końcu skierowano go do pracy przy produkcji odzieży.

Kancelaria reprezentująca wnioskodawców podkreśla, że Kowalczyk - jako działacz opozycyjny - przebywał w niewoli łącznie dziesięć lat. W tym czasie w kraju została jego żona w ciąży i starszy syn. Po powrocie osadzony ważył niespełna 50 kilogramów, nie miał zębów i cierpiał na wiele dolegliwości zdrowotnych. Zmarł w 1993 r.

Przejścia te - jak podkreślił adw. Piotr Korotyniec, powołując się na relację jednego ze świadków w sprawie - zrujnowały życie nie tylko samego osadzonego, ale też jego rodziny.

Syn działacza, obecny na wtorkowej rozprawie Leszek Kowalczyk powiedział dziennikarzom, że nawet po przyznaniu rekompensaty nie osiągnie spokoju, gdyż przejścia ojca bardzo wpłynęły na jego dzieciństwo. "Rodzina jako rodzina w zasadzie przestała istnieć, pojawiły się konflikty małżeńskie. Przez te dziesięć lat nieobecności ojca, to na matkę spadł obowiązek jej utrzymania" - wyjaśnił dziennikarzom.


Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"