Sobota, 7 lis 1 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Strzelanina w Krakowie. Prof. Borkowski: Na razie nie uważałbym tego za zamach terrorystyczny

To sposób działania charakterystyczny dla zabójcy masowego. Na razie nie uważałbym tego za zamach terrorystyczny – mówił na antenie Radia Kraków prof. Robert Borkowski, członek Rady Naukowej Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Ekspert podkreślał, że wciąż niewiele wiadomo o motywach napastnika, który otworzył ogień w centrum Krakowa. Pozytywnie ocenił reakcję policjanta, który obezwładnił sprawcę, oraz działania służb ratunkowych. Ostrzegł również przed spekulacjami i ryzykiem społecznych napięć po tragedii.

Strzelanina w Krakowie. Prof. Borkowski: Na razie nie uważałbym tego za zamach terrorystyczny
Działania śledczych na Rynku Głównym w Krakowie, gdzie 7 bm. doszło do ataku z użyciem broni palnej. Policja potwierdziła śmierć sześciu osób, piętnaście kolejnych jest rannych. Fot. PAP/Art Service

Od dwóch godzin informujemy w Radiu Kraków o tragicznych wydarzeniach na Rynku Głównym. Według przekazanych nam informacji zginęło co najmniej pięć osób, piętnaście zostało rannych, w tym dwanaście ciężko. Takie dane otrzymaliśmy przed chwilą od rzecznika straży pożarnej w Krakowie.

Panie profesorze, kiedy obserwuje pan relacje telewizyjne i doniesienia medialne, czy wygląda to na działanie pojedynczego sprawcy, który z osobistych powodów postanowił dokonać masowego zabójstwa? Czy może na zorganizowaną akcję, której celem było wywołanie paniki?

Po pierwsze, bardzo niewiele wiemy. Jesteśmy zdani na najnowsze relacje, znamy ogólny przebieg wydarzeń i liczbę ofiar.

Po drugie, kiedy 26 lat temu zająłem się naukowo badaniem terroryzmu, nigdy nie przypuszczałem, że mieszkańców Krakowa spotka coś tak strasznego. W tym tragicznym dniu chciałbym przede wszystkim złożyć kondolencje i wyrazy wsparcia wszystkim rodzinom, których bliscy ucierpieli.

Chciałbym również pogratulować odwagi i skuteczności policjantowi, który postrzelił napastnika. Z doniesień wynika, że sam funkcjonariusz prawdopodobnie został ranny. Najważniejsze jednak, że udało mu się obezwładnić sprawcę. Gdyby do tego nie doszło, ofiar mogłoby być jeszcze więcej.

Odpowiadając na pytanie: mamy tutaj do czynienia ze sposobem działania charakterystycznym dla zabójcy masowego.

Nie wiemy nic o manifestach politycznych publikowanych przez napastnika w mediach społecznościowych ani o innych deklaracjach wskazujących na motywację ideologiczną.

W przypadku niektórych zamachów terrorystycznych sprawcy otwarcie komunikowali swoje intencje. Tutaj, przynajmniej na razie, nie dostrzegamy takiego tła politycznego.

Dlatego nie uważałbym jeszcze tego zdarzenia za zamach terrorystyczny. Bardziej przypomina to działanie sfrustrowanego człowieka, zabójcy masowego. Nie możemy jednak wykluczyć, że działał na czyjeś zlecenie. Takie przypadki również zdarzają się na świecie.

Zadziwiająca jest skala i śmiercionośność tego ataku. W Polsce tego rodzaju wydarzenia budzą ogromny szok.

Musimy też pamiętać o obecnym klimacie społecznym, w którym jest bardzo dużo agresji. Mamy ataki z użyciem noży, bójki, agresję w debacie publicznej. Politycy również dają pod tym względem fatalny przykład.

Taka atmosfera może dodatkowo wzmacniać emocje osób skłonnych do przemocy. Ale podkreślam, że to wszystko są spekulacje.

Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy sprawca był dżihadystą, sfrustrowanym weteranem wojennym, byłym funkcjonariuszem czy osobą działającą na zlecenie Rosji. Nie mamy na to żadnych dowodów.

Myślę, że informacje będą przekazywane przez władze bardzo ostrożnie. Poza samą tragedią grozi nam bowiem jeszcze inne niebezpieczeństwo: wybuchy gniewu, a nawet samosądy wymierzone w grupy społeczne, z którymi sprawca mógłby być utożsamiany.

Chciałbym zatrzymać się przy możliwości powiązania tego ataku z wojną hybrydową. Czy można rozpatrywać taki scenariusz?

Prof. Robert Borkowski: Powiem więcej: poczekajmy do jutra na komunikat policji. Mam nadzieję, że służby podadzą, jeśli nie pełną tożsamość, to przynajmniej podstawowe informacje o sprawcy. W przeciwnym razie będziemy jedynie spekulować.

Oczywiście, nawet jeżeli nie będzie żadnego rosyjskiego tropu, to spodziewam się, że premier może o nim mówić, ponieważ politycznie byłaby to najwygodniejsza wersja. Nie wywoływałaby dodatkowych napięć czy zamieszek w Polsce. Spodziewam się takiego scenariusza.

Wspominał pan o policjancie, który postrzelił i zatrzymał napastnika. Jak ocenia pan całość działań policji, straży miejskiej i pozostałych służb?

Prof. Robert Borkowski: Nie znam wszystkich szczegółów, dlatego trudno o pełną ocenę.

Z tego, co słyszałem, napastnik poruszał się dość szybko czarnym samochodem marki Subaru. Miał strzelać w kierunku tramwaju, a następnie wjechać na Rynek Główny.

W tym rejonie są przecież patrole piesze. Zanim ktoś zawiadomił policję, sytuacja musiała rozwijać się bardzo dynamicznie. Mimo to funkcjonariusze pojawili się stosunkowo szybko, a jeden z nich skutecznie użył broni.

W historii policyjnych interwencji w Polsce zdarzały się przypadki nieskutecznego użycia broni przez funkcjonariuszy. Tutaj policjant zdołał obezwładnić sprawcę. Należą mu się gratulacje, tym bardziej że sam prawdopodobnie został ranny. Nie wiemy jeszcze, w jakim jest stanie.

Jeśli chodzi o straż pożarną, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i zespoły ratownictwa medycznego, uważam, że mamy te służby na bardzo wysokim poziomie.

Z dostępnych informacji wynika, że zareagowały szybko. Najważniejsze było ratowanie życia, udzielanie pomocy medycznej i zapewnienie bezpieczeństwa poszkodowanym.

Pod tym względem Kraków dysponuje bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturą medyczną i ratowniczą. Na podstawie tego, co dotąd wiadomo, nie mam zastrzeżeń do reakcji tych służb, również policji.

Chciałbym też przypomnieć, że mieliśmy w Polsce zdarzenie w pewnym sensie podobne, choć bez strzelaniny i ofiar śmiertelnych.

W 2014 roku młody mężczyzna wjechał samochodem na ulicę Bohaterów Monte Cassino w Sopocie, popularny Monciak, i zaczął taranować przechodniów. Wjechał również na molo.

O ile pamiętam, rannych zostały 22 osoby, w tym kilka bardzo ciężko. Sprawca został zatrzymany, a ze względu na swój stan zdrowia psychicznego nie stanął wówczas przed sądem.

To oczywiście inna sytuacja niż dzisiejsza tragedia w Krakowie, ale pokazuje, że podobne przypadki masowej przemocy zdarzały się już w Polsce.

Czy takim sytuacjom można w ogóle zapobiec? Czy służby mają możliwość skutecznego przeciwdziałania masowym zabójstwom?

Prof. Robert Borkowski: Nie wszystkim. Nie da się całkowicie wyeliminować takiego zagrożenia.

Nasze służby są stosunkowo sprawne, szczególnie jeśli chodzi o działania antyterrorystyczne i monitorowanie potencjalnych zagrożeń.

Bardzo ważną rolę odgrywa monitorowanie internetu. Przypomnijmy sprawę Brunona Kwietnia, którego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego namierzyła między innymi dzięki jego aktywności internetowej.

Podobnie jest w przypadkach osób, które publicznie nawołują do przemocy czy zapowiadają zamachy. Takie sygnały pozwalają służbom odpowiednio wcześnie zareagować.

Ale jeśli ktoś przygotowuje atak po cichu, działa samotnie, nie ujawnia swoich zamiarów, jak na przykład Anders Breivik, wykrycie planów jest niezwykle trudne.

Oczywiście monitoruje się podejrzane zakupy substancji chemicznych, kontrolowany jest legalny obrót bronią. Ale broń znajduje się również w rękach przestępców, bywa przemycana i trafia na czarny rynek.

Dotarła do mnie niepotwierdzona informacja, że sprawca dzisiejszego ataku w Krakowie miał w samochodzie dodatkową broń i zapasy amunicji. To oczywiście wymaga weryfikacji.

Dlatego nie możemy zakładać, że każdemu takiemu zdarzeniu uda się zapobiec.

Tym bardziej trzeba docenić postawę policjanta, któremu udało się obezwładnić napastnika i prawdopodobnie zapobiec kolejnym ofiarom.

Naszym gościem był profesor Robert Borkowski, członek Rady Naukowej Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

 
 

Najpopularniejsze

  • Na żywo

    Na żywoStrzały na Rynku Głównym w Krakowie. Są ofiary śmiertelne. Sprawca zatrzymany

    Jan Pająk

  • News Radia Kraków

    News Radia Kraków„Próbowali mi wmówić chorobę psychiczną”. Odwołany proboszcz z Grojca ujawnia kulisy konfliktu z Kurią

    Natalia Feluś

  • Strzały na Rynku Głównym w Krakowie. Pięć ofiar śmiertelnych, ZDJĘCIA

    Jan Pająk

  • Takiego pogrzebu Tarnów nie widział od 400 lat. Niezwykła uroczystość już dziś

    Jakub Sajdak

  • Miało być mniej korków, kierowcy narzekają na jeszcze większe. Tarnów testuje zmiany na Tuchowskiej

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Problemy z przebudową Lwowskiej w Tarnowie. Niemal rok opóźnienia i miliony dopłat

    Agnieszka Wrońska-Bęben

Najnowsze

  • Strzelanina w Krakowie. Śledczy sprawdzają, czy sprawca działał sam

  • Strzelanina w Krakowie. Prof. Borkowski: Na razie nie uważałbym tego za zamach terrorystyczny

  • Szef MON: sprawca ataku w Krakowie nie był i nie jest żołnierzem

  • Kard. Ryś: w obliczu tragedii chcemy, potrzebujemy i musimy być razem

  • Strzelanina w Krakowie. Dariusz Nowak: To wygląda na atak terrorystyczny. Czy można było mu zapobiec?

  • Po strzelaninie w Krakowie żałoba w mieście do 11 listopada