Czy tragiczna strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie mogła być zamachem terrorystycznym lub elementem wojny hybrydowej? – Nie można tego wykluczyć, ale powinniśmy zachować powściągliwość i poczekać na ustalenia służb – mówiła na antenie Radia Kraków prof. Brygida Kuźniak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prawniczka, która w chwili ataku prowadziła zajęcia zaledwie kilka ulic od miejsca zdarzenia, opowiedziała również o sytuacji na uczelni.
Pani profesor, czy to, co wydarzyło się dziś na Rynku Głównym w Krakowie, mogło być zamachem terrorystycznym? Czy może to być początek zagrożenia, które od dłuższego czasu narastało? Czy te wydarzenia wpisują się w taki scenariusz?
Na żywoStrzały na Rynku Głównym w Krakowie. Są ofiary śmiertelne. Sprawca zatrzymany
Prof. Brygida Kuźniak: Trudno powiedzieć. Dopóki nie będziemy mieli informacji od służb państwowych, powinniśmy zachować powściągliwość.
Jestem teraz na uniwersytecie. Prowadzę zajęcia zaledwie kilka ulic od miejsca, w którym doszło do tych wydarzeń. Zajęcia odbywają się normalnie.
Mogłam powiedzieć moim studentkom i studentom, że studiują prawo, a jest to zawód wymagający dużej odporności. Dlatego po prostu usiedliśmy i normalnie pracujemy.
Natomiast z perspektywy stosunków międzynarodowych i prawa międzynarodowego oczywiście nie można wykluczyć, że te wydarzenia wpisują się w scenariusz tego, co nazywamy wojną hybrydową.
Ale poczekajmy spokojnie. Przestępstwa są popełniane w różnych okolicznościach i z różnych motywów. Nie powinniśmy wyciągać przedwczesnych wniosków. Zaczekajmy na oficjalne komunikaty służb państwowych i wyniki prowadzonych ustaleń.
Do tej pory w Polsce właściwie nie mieliśmy do czynienia z takimi przestępstwami. Nawet w latach 90., podczas głośnych wojen mafijnych, nie dochodziło do sytuacji, w których ktoś strzelał z broni automatycznej lub półautomatycznej do przypadkowych przechodniów.
Takie zdarzenia kojarzyły nam się raczej ze Stanami Zjednoczonymi. W Polsce to coś bezprecedensowego.
Prof. Brygida Kuźniak: Niestety, świat się zmienia. Musimy nabrać tak zwanej grubej skóry i nauczyć się mierzyć również z tego rodzaju zagrożeniami.
Nie ma tutaj żadnej uniwersalnej reguły ani jednej dobrej rady, której można byłoby teraz udzielić. Poza tym, że warto zachować spokój i przytomność umysłu.
Rozumiem, że na Uniwersytecie Jagiellońskim, którego budynki znajdują się zaledwie kilka przecznic od Rynku Głównego, nie było paniki?
Prof. Brygida Kuźniak: Nie, absolutnie nie. Dzisiaj prowadzę zajęcia ze studentami studiów niestacjonarnych. Część z nich miała wcześniej zajęcia przy ulicy Brackiej, a ja jestem obecnie przy ulicy Krupniczej.
Niektórzy studenci przyszli więc na moje zajęcia dodatkowo, ponieważ nie chcieli pozostawać na Brackiej. To oczywiście zrozumiałe. Natomiast na uniwersytecie normalnie pracujemy.
Profesor Brygida Kuźniak z Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego była naszym gościem. Bardzo dziękuję za rozmowę.