Po sześciu dniach zmagań strażakom udało się ugasić pożar w budynkach Archiwum Urzędu Miasta Krakowa. Teraz władze Krakowa próbują oszacować straty. Jest to jednak trudne, bo inspektorzy nadzoru budowlanego uznali budynki za teren katastrofy budowlanej. To oznacza, że wejście do środka zagraża bezpieczeństwu.
Prezydent Jacek Majchrowski mówił na konferencji prasowej, że w archiwum przy ulicy Na Załęczu w Czyżynach nie składowano dokumentów związanych ze sprawami mieszkańców, a także dotyczącymi spraw własnościowych.
Magistrat zapewnia, że po zakończeniu działań teren zostanie zabezpieczony i objęty ochroną, aby nie pojawiały się tam niepowołane osoby. Urząd powoła specjalną komisję, która zajmie się opracowaniem strategii związanej z ewakuacją, oceną strat i ewentualnym odtwarzaniem zniszczonych dokumentów.
Wiadomo, że akta nie będą wyciągane mechanicznie, aby nie doprowadzić do zniszczenia tego, co udało się ocalić przed ogniem.
- Zadaniem będzie selekcja tego, co pozostało, wybranie akt, które są czytelne. Żeby nie było żadnych wątpliwości, cały czas w tych pracach będą uczestniczyć przedstawiciele policji, którzy są obecni od samego początku i pani prokurator, zaprosimy także przedstawicieli archiwum, i tego państwowego i naszego - mówił prezydent miasta. Jacek Majchrowski podkreślał, że wszelkie informacje związane z niekontrolowanym wynoszeniem zasobów czy zniszczeniem dokumentacji związanej z trwającymi sprawami takimi jak przebudowa Zakrzówka lub zagospodarowanie Wesołej są nieprawdziwe. Urzędnicy zapewniają także, że wiele dokumentów, które znajdowały się w archiwum, istnieje jako kopie cyfrowe lub skany w wydziałach magistratu, a część będzie można odtworzyć w porozumieniu z innymi instytucjami, ministerstwami i sądem.
- Dziś nie jesteśmy w stanie oszacować strat ani powiedzieć jakie materiały splonęly- powiedział prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Nadzor budowlany chce uznac teren archiwum jako miejsce katastrofy budowlanej @RadioKrakow pic.twitter.com/cz8QD8aFYB— Joanna Orszulak (@orszulak_joanna) February 11, 2021
Na miejscu pożaru strażacy wspólnie z inspektorem nadzoru budowlanego starają się zabezpieczyć budynki. Jak mówi Bartłomiej Rosiek, rzecznik komendanta krakowskiej straży pożarnej, na razie trudno ocenić, czy skala zniszczeń budynków pozwoli na to, aby prokurator i biegły mogli bezpiecznie przeprowadzić oględziny. "Generalnie hale nie są bezpieczne dla ludzi. Z uwagi na długi czas oddziaływania wysokich temperatur, prawdopodobnie nie będą się nadawały do dalszego użytku" - mówi.
Budynki zostały oddane do użytku wiosną 2018 r. W archiwum było ok. 20 km bieżących dokumentów, które powstały w urzędzie miasta i podległych mu jednostkach w ciągu ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, m.in.: akta osobowe byłych pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe oraz dokumenty z różnych wydziałów urzędu.
W związku z tym zdarzeniem pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków-Nowa Huta we wtorek zostało wszczęte śledztwo "w sprawie umyślnego sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach".
Ogień pojawił się w sobotę wieczorem w obu halach przy ulicy Na Załęczu.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Joanna Orszulak/PAP/ko