Ponad 120 strażaków zabezpiecza składowisko śmieci w Skawinie po pożarze, który wybuchł tam w nocy. Ogień pojawił się kilka minut przed północą. Na składowisku gromadzone były między innymi materiały tekstylne i plastikowe odpady przetwarzane na materiały budowlane. Jak mówi Radiu Kraków kapitan Bartłomiej Rosiek z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Krakowie, akcja w tym miejscu może potrwać nawet cały dzień. Wojewoda małopolski Piotr Ćwik zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego.
Posłuchaj co mówi Bartłomiej Rosiek z krakowskiej straży pożarnej
Małopolscy strażacy gaszą pożar składowiska odpadów plastikowych w Skawinie. Tuż po godz. 6 w piątek pożar został opanowany i ogień się nie rozprzestrzenia. Gaszenie potrwa prawdopodobnie co najmniej do późnych godzin wieczornych.
"Płonie składowisko o wymiarach 100 m na 60 m, przy czym pożarem jest objęta część ok. 50 na 50 metrów, tj. powierzchnia ok. 2,5 tys. metrów kw. Palą się odpady wstępnie przetworzone, sprasowane na wys. ok. 4 metrów" - powiedział PAP rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak.
Jak poinformował, w gaszeniu bierze udział 46 zastępów, 126 strażaków, na miejscu pracują trzy koparki, które przekopują odpady i umożliwiają przelewanie ich wodą.
"Strażacy pracują w sprzęcie ochrony dróg oddechowych. Cały czas monitorujemy powietrze pod kątem występowania szkodliwych substancji, dotychczas nie było konieczności ewakuacji" – powiedział rzecznik.
Na miejscu obecny jest zastępca komendanta wojewódzkiego PSP, został powołany sztab akcji ratowniczej.
Zadysponowano siły i środki z powiatów oświęcimskiego, chrzanowskiego, wadowickiego, dojeżdżają siły z Wieliczki i Suchej Beskidzkiej – poinformował rzecznik.
Zarówno straż pożarna jak i przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska zapewniają, że mieszkańcy Skawiny nie mają się czego obawiać. Płonące tekstylia i plastikowe odpady nie zanieczyściły powietrza ani wody w Skawinie. Aby to stwierdzić, Inspektorzy WIOŚ przeprowadzili specjalne testy przy pomocy urządzeń w mobilnym laboratorium i pobrali próbki do analizy. "Nie stwierdziliśmy występowania substancji niebezpiecznych. Pobraliśmy też próbki z pobliskiej rzeki Skawinki, czy wpływ działań strażaków miały jakieś znaczenie dla środowiska lokalnego" - mówi Radiu Kraków Barbara Żuk z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ostateczne wyniki badań będą znane w przyszłym tygodniu.
(Joanna Orszulak,PAP/ko,ew)