Walczą o referendum w sprawie przyjmowania przez Polskę uchodźców. Przedstawiciele ruchu Kukiz'15 zorganizowali dziś w 12 polskich miastach akcję "STOP uchodźcom". Jak mówią jej przedstawiciele - mają dość partyjnych działań na rzecz przyjęcia do Polski osób obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie. Żeby uciąć dyskusję potrzebne jest referendum - tłumaczy Piotr Kubiczek z ruchu Kukiz'15.
Około pięciuset osób podpisało się dziś w Krakowie pod petycją o referendum. Jak deklaruje Kubiczek, zebranie pięciuset tysięcy podpisów to formalność. Ruch Kukiz'15 w całej Polsce zebrał ich już około 400 tysięcy.
fot: Martyna Masztalerz
Referendum ws. przyjmowania uchodźców powinno być przeprowadzone natychmiast; rząd uzyskałby mandat od społeczeństwa do powtórzenia negocjacji z Unią Europejską - uważa Paweł Kukiz. Jego zdaniem przeprowadzenie referendum ws. reformy edukacji to "PiSi" obowiązek.
Zapytany o propozycję prezydenta Andrzeja Dudy, według którego referendum w tej sprawie mogłoby się odbyć razem z wyborami parlamentarnymi w 2019 r., ocenił, że nie miałoby ono wtedy "żadnego sensu". "To referendum powinno być przeprowadzone natychmiast" - stwierdził Kukiz.
Jego zdaniem, dzięki referendum rząd uzyskałby mandat od społeczeństwa do powtórzenia negocjacji z Unią Europejską ws. przyjmowania uchodźców. "Gdybym ja był prezydentem natychmiast bym rozpisał referendum po to, by posiadać legitymację, mandat do renegocjacji tej umowy z Unią" - powiedział Kukiz.
We wrześniu 2015 roku państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Grecji. Rząd Ewy Kopacz zaakceptował unijną decyzję o podziale uchodźców, docierających do Europy. Polsce miało przypaść ponad 6 tys. uchodźców. Termin na zakończenie relokacji wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas tylko nieco ponad 18 tys., czyli około 11 proc. ustalonej liczby osób, zostało faktycznie przeniesionych.
Martyna Masztalerz/PAP/bp