14 samochodów - fiatów 125p i starych daci wyjechało z Krakowa na rajd do Rumunii. To podróż sentymentalna - bo właśnie tak, samochodami, kiedyś jeździło się do kurortów nad Morzem Czarnym. Wyjazd zorganizowało stowarzyszenie miłośników rumuńskiej motoryzacji Drum Bun przy wsparciu Ambasady Rumunii w Polsce.
Posłuchaj materiału Joanny Orszulak
"Uformowaliśmy karawanę składającą się ze starych samochodów. Pojedziemy przez Satu Mare, Kluż, trasę Transfogaraską, Bukareszt" - mówił Michał Sowa, prezes stowarzyszenia Drum Bun - co po rumuńsku znaczy "szerokiej drogi".
„Ta sentymentalna podróż ma też pragmatyczne cele – łączenia Polaków i Rumunów” – powiedział dziennikarzom Ovidiu Dranga, ambasador Rumunii w Polsce. Wspominał też, jak jako dziecko, jeżdżąc z rodzicami nad Morze Czarne, patrzył na długie sznury polskich fiatów. "Całe polskie rodziny kierowały się nad Morze Czarne, by wypocząć" - opowiadał.
Ovidiu Dranga podkreślił, że Rumunia ma dziś turystom wiele do zaoferowania, w tym historyczne zabytki oraz nowoczesną architekturę. Dodał, że projekt „Caravana Go Romania” ma charakter pilotażowy i być może w przyszłości będzie też realizowany w innych państwach, np. Czechach, Słowacji, Niemczech, skąd turyści 40-50 lat temu również chętnie podróżowali do Rumunii.
Uczestnicy rajdu spędzą trzy dni w Rumunii, później wrócą do Krakowa.
(Joanna Orszulak, PAP/ew)