Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Stanisław Kracik wraca do polityki. Wystartuje z listy PO

Były burmistrz Niepołomic, potem wojewoda małopolski a obecnie szef Szpitala im. Babińskiego, wystartuje jesienią w wyborach samorządowych. Kracik ma trafić na listę Platformy Obywatelskiej w wyborach do sejmiku województwa. Jak tłumaczy, powrót do czynnej polityki nie był jego marzeniem, ale koniecznością, bo musi być lojalny wobec marszałka Marka Sowy.

Stanisław Kracik wraca do polityki. Wystartuje z listy PO
fot.: youtube.com

Były wojewoda pożegnał się z czynną polityką 4 lata temu, kiedy przegrał z Jackiem Majchrowskim w wyborach prezydenckich w Krakowie. Kracik, kandydat Platformy, wszedł wówczas do drugiej tury, jednak potem część krakowskiej Platformy poparła Majchrowskiego.

Zapis rozmowy Jacka Bańki ze Stanisławem Kracikiem.

Wraca pan do polityki?

Nie jest to moim marzeniem. Na moje miejsce w sejmiku startuje bardzo dużo kandydatów. Fakt kandydowania nie jest jeszcze decyzją o powrocie. Trudno byłoby prośbie marszałka Sowy odmówić. Zarządzam dwoma ich firmami i nie mogę się dystansować. To trochę byłoby nieracjonalne i nielojalne, a to są dwie wartości, które uważam za ważne w życiu publicznym.

"Powrót do polityki nie jest moim marzeniem" - te doświadczenie nie są najlepsze, dlatego lepiej byłoby nie wracać?

Nie jestem w stanie obudzić w sobie nadziei i przeżywać ponownie udawanego popierania i ukrytego ostracyzmu. To znaczy: "wystartuj", "daj nazwisko", "pomóż naszej ekipie wejść do Rady", a potem po pierwszej turze następuje odwołanie kampanii przez Ireneusza Rasia. To było wyjątkowe zachowanie. Dlatego nie bardzo widziałbym możliwość ponownego wchodzenia na te same tory. Człowiek powinien też pamiętać, kiedy się urodził. Myślę, że są w Krakowie ludzie młodzi i ambitni.
Znaleźć się ma pan dyrektor na końcu listy, czyli na dość znaczącym miejscu, które gwarantuje jakiś sukces. Myśli pan o sobie w kontekście zarządu województwa czy radnego?

Nie rozmawiałem o tym z panem Markiem Sową. Sporo o Małopolsce wiem. Jako wojewoda dowiedziałem się jeszcze więcej, niż wiedziałem jako samorządowiec. Teraz te 2 lata współpracy z zarządem województwa w sprawach zdrowia pogłębiły moje doświadczenie w tej dziedzinie. Nie wiem, czy moje doświadczenie miałoby deficyt kwalifikacji. Gdybym otrzymał propozycję pracy w zarządzie, to chyba bym jej nie przyjął. Wiem, jak wyglądają soboty i niedziele członków zarządu. Nie mam motywacji do powrotu do tego, co przez 22 lata zafundowałem swojej rodzinie.
A jak pan patrzy na to, co się dzieje w krakowskiej Platformie w związku z wyborem kandydata na prezydenta Krakowa, to jaką "chorobę" pan diagnozuje?

Chyba nie mam takich uprawnień – jestem inżynierem. Z dużym smutkiem obserwowałem tę degrengoladę. Albo trzeba było nie zapowiadać, że będą prawybory, albo trzeba było naprawdę szukać kandydata. Życząc konkurującym z prezydentem Majchrowskim wszystkiego dobrego, to mam wrażenie, że Platforma niesie mu reelekcję na tacy. Sam sposób, w jaki Marta Patena znalazła się jako kandydatka... dla niej to było trudne. Gdyby została wyłoniona w jakimś emocjonującym procesie, w ramach rywalizacji. A tak to wygląda jak schodzenie powietrza z balonika, który też duży nie był - mizernie i nieciekawie. Myślałem, że gorzej niż w wyborach prezydenckich 4 lata być nie może. Myliłem się.
A może to klątwa Stanisława Kracika?

W klątwy nie wierzę. Obserwowałem to kiedyś w Unii Wolności – nazywałem to genem autodestrukcji. Pewne procesy, gdy już się zaczną, nie mogą zostać zahamowane. Są samospełniającą się przepowiednią. Bardzo liczyłem na większą przebojowość przewodniczącego Rady Miejskiej: z jego ogromnym doświadczeniem i walorami intelektualnymi. Jak widać nie był też w stanie umocować się w strukturach PO. PO ma problem i miała już 4 lata temu. Jak ma się w Radzie większość, legitymizuje się działania w mieście, to potem trudno jest zaprzeczyć samemu sobie i powiedzieć: "od jutra będzie lepiej". A ktoś zapyta: "Co robiliście przez 8 lat"? Z punktu widzenia mojego myślenia o PO w Krakowie, to byłem pod ogromnym wrażeniem dynamiki kampanii wyborczej - wtedy pan Sowa ją przeprowadził. Jeżeli udałoby mu się powtórzyć taką kampanię i dobór kandydatów, to mielibyśmy pewną nutkę optymizmu, że nie wszystko musi ulegać takiemu uwiądowi jak w Krakowie.

Zatem wciąż najważniejszy jest szpital im. Babińskiego. Przed nami 100-lecie założenia i wyzwania w sześciu nowych celach.

To co chcemy tutaj robić, z 1000 zatrudnionych pracowników, z 800 pacjentami, to po pierwsze decentralizacja szpitala: mamy 10 jednostek poza tym kompleksem – skutki leczenia są o tyle lepsze, o ile pacjent jest leczony bliżej domu - jest z rodziną. Chcemy specjalizować się w tym, co jest przed nami, powiedziałbym, nieuniknione – starzeniu się społeczeństwa. Problemy demencji starczych, Alzheimera, co nazywane jest psychogeriatrią i wiąże się nie z wariacją, a z pewnymi dysfunkcjami mózgu wynikającymi z wieku. W tym kierunku działania restrukturyzacyjne podjęliśmy i podejmujemy. Chcemy zwiększyć liczbę łóżek dla osób odwykowych, uzależnionych, bo 400-dniowe kolejki to są rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. Wreszcie te budynki zabytkowe – w większości nie spełniają wymogów takich, jakie dzisiaj obiekty szpitalne powinny mieć. Na szczęście dzięki dobrej współpracy z wojewódzkim konserwatorem zabytków mamy możliwości i pieniądze, żeby te budynki odpowiednio dostosować. Nie tylko pod względem architektonicznym czy pod względem bezpieczeństwa pożarowego – chcielibyśmy stworzyć 4-osobowe sale. Szpital był projektowany, gdy umieszczano 20 chorych na jednej sali. Równocześnie też ambicją jest to, żeby być szpitalem, wbrew opiniom, że jest rozproszony i drogi – tańszym od kompaktowego Rydygiera. Za dwa lata, czyli na owo stulecie chcemy zmieścić się w 12 budynkach i mieć o 80 łóżek więcej, niż mamy w tej chwili. To jest kompleks działań, który ma nas doprowadzić do stanu świetności i przygotować na drugie stulecie istnienia.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"