W ciągu ostatnich kilku dni ulica Worcella stała się jedną z popularniejszych ulic Krakowa. Wszystko przez interwencje policji w tamtejszym nowootwartym squacie.
Posłuchaj rozmowy Krzysztofa Orskiego z Agnieszką, mieszkanką squatu przy ulicy Worcella
Pod nieobecność właściciela weszli do kamienicy przy ulicy Worcella a teraz skarżą się na brutalność policji. Mowa o squatersach * , którzy zajęli cudzą posesję i nie mają ochoty się stamtąd wynieść. Jak sami uważają, mają prawo do przebywania tam, ponieważ prawo własności nie jest najwyższym z praw. Dodatkowo twierdzą, że ich postępowanie nie ma nic wspólnego z włamaniem.
Posłuchaj argumentacji Squaterki
Mieszkańcy ulicy Worcella w Krakowie są podzieleni w ocenie postępowania „dzikich lokatorów”. Jedni twierdzą, że nic im nie przeszkadza a krzyków i nocnych wrzasków nie słyszą. Wedle drugich lepiej, żeby tam byli właśnie squatersi a nie bezdomni, którzy w przeszłości wielokrotnie wzniecali tam pożary.
Posłuchaj argumentacji Squaterki
Przypomnijmy, w ubiegły piątek organizacja squaterska ogłosiła otwarcie nowego krakowskiego squatu. Tego samego dnia w okolicy pojawił się patrol policji, prawdopodobnie wezwany przez zaniepokojonych sąsiadów. Z relacji squatersów wynika, że spisano wtedy kilka osób. Następnego dnia na miejscu kolejny raz pojawiła się policja. Squatersi twierdzą, że doszło wtedy do brutalnego pobicia dwóch z nich.
Tymczasem squatersi zwołują na sobotę manifestację przeciwko brutalnemu zachowaniu policji. Początek pikiety zaplanowany jest na godzinę 12.00. Miejscem zbiórki będzie Biały Domek, czyli komisariat policji przy ulicy Lubicz.
------------------
* Squatersi - "miłośnicy kultury alternatywnej", mieszkają ( nielegalnie, bez zgody właściciela) i tworzą w opuszczonych budynkach. Korzeni ideowych squattingu niektórzy upatrują w pierwotnych strukturach plemiennych (dlatego też ten ruch nazywany jest “współczesnym nomadyzmem”)
(Krzysztof Orski)