W poniedziałek prokuratorzy dokładnie przeszukali mieszkanie oraz piwnicę Roberta J. Ten jest podejrzany o morderstwo 23-letniej krakowskiej studentki w 1998 roku. W zeszłym tygodniu zatrzymano 52-latka z krakowskiego Kazimierza, a następnie przedstawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyznę aresztowano na 3 miesiące. Działania w pomieszczeniach, które do niego należą to kolejny etap śledztwa.
W poniedziałek z okolic mieszkania oraz piwnicy Roberta J. dochodził odgłos wierteł i młotów. Jak potwierdziła we wtorek Prokuratura Krajowa, faktycznie były prowadzone działania w tych miejscach, w ramach których kuto ściany i podłogi pomieszczeń. W jakim celu? Tego śledczy nie chcą w tej chwili zdradzać, mówią jedynie, że "czegoś szukano".
Czy znaleziono? To także pozostaje tajemnicą. Można jednak domniemywać, że impuls do tego działania mogło dać przesłuchanie Roberta J. Ten zeznawał w czwartek i nie jest wykluczone, że to co powiedział skłoniło śledczych do dokładnego sprawdzenia tego, co skrywają zakamarki jego mieszkania oraz piwnicy.
Przypomnijmy, według ustaleń dziennikarskiego śledztwa reporterów Radia Kraków i portalu Onet.pl, Robert J. pobił, torturował, a następnie oskórował krakowską studentkę w jednym z domków na obrzeżach Krakowa. Profesjonalnego cięcia ludzkiej skóry nauczył się w jednym z krakowskich szpitali, gdzie w latach 80. pracował w prosektorium. Mężczyzna w młodości znany był z maltretowania zwierząt, a w policyjnych aktach można znaleźć zgłoszenia od kobiet, które nękał.
Przeczytaj: Wiemy, kim jest zatrzymany w sprawie zabójstwa Katarzyny Z.
(Grzegorz Krzywak/ko)