Robert J. usłyszał zarzut morderstwa ze szczególnym okrucieństwem i grozi mu dożywocie. W czwartek odbyła się pierwsza część przesłuchania 52-latka podejrzewanego o zabójstwo krakowskiej studentki w 1998 roku. W piątek do sądu ma zostać skierowany wniosek do sądu o tymczasowy areszt.
Posłuchaj co mówi Sebastian Gleń z małopolskiej policji
Robert J. noc ze środy na czwartek spędził w policyjnej izbie zatrzymań. W czwartek przed godz. 14 doprowadzony został do zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej w Krakowie. Tam do późnych godzin nocnych były wykonywane czynności procesowe z jego udziałem. W piątek prokuratura wznowi przesłuchania.
Kluczowe będzie to, czy Robert J. będzie chciał mówić i co powie. Śledczych interesuje wiele wątków, między innymi, gdzie ukrył resztę ciała Katarzyny Z. i czy działał sam.
Przypomnijmy, według ustaleń dziennikarskiego śledztwa reporterów Radia Kraków i portalu Onet.pl, Robert J. pobił, torturował, a następnie oskórował krakowską studentkę w jednym z domków na obrzeżach Krakowa. Profesjonalnego cięcia ludzkiej skóry nauczył się w jednym z krakowskich szpitali, gdzie w latach 80. pracował w prosektorium. Mężczyzna w młodości znany był z maltretowania zwierząt, a w policyjnych aktach można znaleźć zgłoszenia od kobiet, które nękał.
Przeczytaj: Wiemy, kim jest zatrzymany w sprawie zabójstwa Katarzyny Z.
(Grzegorz Krzywak/PAP/ko)