Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider, złożył do prokuratury wniosek o zbadanie sprawy maili, które otrzymywali radni. Przed ostatnią sesją Rady Miasta skrzynki radnych zostały zasypane listami z petycją w obronie terenów zielonych na Zakrzówku. Rekordzistką okazała się radna Marta Patena, która otrzymała 3 700 listów. Kiedy jednak próbowała na nie odpowiedzieć, okazało się, że nadawcy wcale ich nie wysyłali.
Maile zawierały petycję zamieszczona na stronie internetowej Zielony Zakrzówek. Strona jest prowadzona przez grupę miejskich aktywistów. Oni sami tłumaczą, że każdy mógł pobrać tekst petycji i wysłać go z dowolnego adresu. W zawiadomienie po prokuratury przewodniczący Kośmider twierdzi, że adresy mailowe podpisujących petycje były źle zabezpieczone lub wykorzystane bez wiedzy ich właścicieli.
Marta Szostkiewicz, jg