Minister środowiska krytykuje samorządy za śmieciowy chaos. Zdaniem Marcina Korolca - winni są samorządowcy, którzy zbyt późno zajęli się wdrażaniem nowych zasad.
Po niespełna trzech tygodniach od wejścia w życie w wielu gminach system wciąż nie działa tak jak powinien. Śmieci nie są odbierane na czas, a w gospodarstwach i na osiedlach brakuje pojemników do segregacji.
Minister środowiska wini za całe zamieszanie samorządy . "Już dwa lata temu było wiadomo, że nowe zasady wejdą w życie. Był czas, aby się przygotować" - mówi Marcin Korolec. W przyszłym tygodniu minister Korolec przyjedzie do Krakowa, aby spotkać się z małopolskimi samorządowcami. Oceni ich działania w pierwszych tygodniach obowiązywania nowych zasad.
Samorządowcy odpowiadają, że dopiero na początku tego roku uchwalono nowelizację ustalającą sposoby naliczania opłat za śmieci. Więc i tak musieli czekać. Ale na przykład o akcjach edukacyjnych czy skutecznym informowaniu mieszkańców o nowych zasadach - można było pomyśleć wcześniej.
Z kolei inspektorzy ochrony środowiska ruszają z kontrolami w całej Polsce. Sprawdzą, czy śmieci w gminach odbierane są zgodnie z ustawą.
Przypomnijmy, w około 10 małopolskich gminach przetargi na wywóz śmieci rozstrzygnięto na kilka dni przed 1 lipca, czyli terminem wejścia w życie zasad. A z powodu odwołań od przetargów kilka gmin musiało zorganizować odbiór tymczasowy. Firmy wywozowe miały zbyt mało czasu na przygotowanie się do pracy - stąd w części budynków śmieci nie były odbierane na czas i zalegały w kontenerach. W wielu miejscach wciąż brakuje pojemników do segregacji.
Czytaj także: Ustawa śmieciowa: Kłopoty w Krakowie i Nowym Sączu
Czytaj także: Ustawa śmieciowa: Małopolska nie zdążyła na czas
( Maciej Skowronek /dw)