Kradzione portfele, zegarki czy łańcuszki - takie "pamiątki" z Krakowa zabrać ze sobą chciały 24-letnia obywatelka Słowacji i 25-letnia Czeszka.
Według policji kobiety były wprawnymi i wyjątkowo przebiegłymi kieszonkowcami. Zagadywały mężczyzn w autobusach czy na ulicach centrum miasta. Po krótkiej rozmowie spontanicznie do swoich rozmówców się przytulały. W tej krótkiej chwili zabierały możliwie najwięcej kosztowności. Zostały zatrzymane po tym, jak scenę "przytulania się" zauważył nieumundurowany patrol policji.
Mundurowi tymczasem apelują, żeby uważać na ulicach na wartościowe przedmioty, bo szczególnie w centrum kieszonkowców nie brakuje. Zatrzymanym obywatelkom Słowacji i Czech grozi do 5 lat więzienia.
(Karol Surówka/ko)