Słowacja nie będzie współfinansować kosztów kandydowania Krakowa do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich - ustalił reporter Radia Kraków. U naszych południowych sąsiadów, zgodnie z projektem, miałyby zostać rozegrane wszystkie konkurencje narciarstwa alpejskiego. Ta część zimowej olimpiady planowana jest w rejonie słowackiego kurortu Jasna, który już teraz należy do najnowocześniejszych w Europie.
Posłuchaj Janusza Majchra, burmistrza Zakopanego
– W porozumieniu rządów było wzięcie kosztów wniosku aplikacyjnego po stronie polskiej. Jednak koncentracja wszystkich wydarzeń, status miasta gospodarza jest po naszej stronie – mówił dla Radia Kraków marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa. - Słowacja przejęła na siebie wszelkie zobowiązania związane z przygotowaniem ośrodka w Jasnej, z budową wioski olimpijskiej. Te zobowiązania są potwierdzone we wniosku aplikacyjnym na podstawie gwarancji rządowych rządu Słowacji. Komitet Konkursowy może dotyczyć tylko jednostek samorządu terytorialnego na terenie Polski. Jest ograniczony więc tylko do tej części, za która odpowiada strona polska - obejmuje wszystkie gminy.
Słowacy popierają polską kandydaturę i deklarują współuczestnictwo w ewentualnym zorganizowaniu imprezy, ale do kandydatury Krakowa nie zamierzają dokładać ani grosza. Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego, które dokłada się do kosztów przygotowawczych, tłumaczy, że Słowacy będą finansować wszelkie koszty, które trzeba ponieść w ich kraju.
Walka o Ogień 2022
Komitet Kraków 2022 potwierdza, że Słowacja, na tym etapie starań o Zimowe Igrzyska Olimpijskie, nie ponosi żadnych kosztów. Zresztą ewentualne igrzyska mają być imprezą organizowaną w Polsce, przy pomocy naszych południowych sąsiadów.
Bez Słowacji rozegranie takich konkurencji jak np. bieg zjazdowy byłoby praktycznie niemożliwe - obecnie w Polsce nie ma tras, które nawet po modernizacji spełniałyby wymogi FIS. Zresztą, typowany kiedyś Kasprowy Wierch, znajduje się na terenie TPN i obszaru Natura 2000, dlatego nie ma tam możliwości takiej ingerencji w przyrodę.
(Przemysław Bolechowski/mk)