Kraków pożegnał we wtorek Sławomira Mrożka. Urna z prochami literata została złożona do krypty w Panteonie Narodowym. Podczas homilii, ojciec Jan Andrzej Kłoczowski podkreślał, że "nauczyliśmy się od Mrożka bardzo wiele, na przykład patrzeć na siebie z dystansu".
Posłuchaj relacji Macieja Skowronka
Wybitny pisarz dramaturg jako pierwszy spoczął w krakowskim Panteonie Narodowym, w podziemiach kościoła świętych Piotra i Pawła przy ulicy Grodzkiej.
Żegnali go rodzina, przyjaciele, ludzie z którymi był związany przez całe swoje życie, a także spora rzesza miłośników jego twórczości. Pisarza żegnał między innymi aktor Jerzy Sthur. "Wraz z Twoim odejściem kończy się dla nas Twoja epoka" - mówił Jerzy Stuhr.
Posłuchaj: ]
Krypta, w której złożone zostały prochy Sławomira Mrożka była dostępna dla mieszkańców od 15:30 do 18:30.
Od godziny 10.00 urna z prochami była wystawiona w krakowskim Barbakanie. Tłumy krakowian oddały hołd Sławomirowi Mrożkowi. Miłośników jego twórczości nie odstraszyła niesprzyjająca aura. Cierpliwie czekali w kolejce, aby podejść do urny i wpisać się do księgi kondolencyjnej.
[Posłuchaj
"Napadła mnie myśl, że może pochowanie pisarza w Panteonie Narodowym to taka nasza narodowa zemsta. Tyle nam nagadałeś i za to chowamy Cię w Panteonie Narodowym z czcią. Sam zgotowałeś sobie ten los." - kontynuował Dominikanin.
Sławomira Mrożka ojciec Kłoczowski porównał do Sokratesa. "O Sokratesie mówiono, że był gzem. Owad, który tnie. Sokrates kąsał swoich współczesnych współobywateli. Wydobywał ich ze złego spokoju i zmuszał do myślenia. Wszyscy ci, którzy pamiętają sztuki Mrożka, jak „Tango” czy „Emigrantów, pamiętają, jak wychodziliśmy z teatru zabawieni, ale także zamyśleni. Prawda boli. Sokratejski giez kąsał także naszą głupotę. Gdzie nie ma tej głupoty? Każda głupota bije z własnego źródła."
W czasie ceremonii mieszkańcy nie mieli wstępu do kościoła. Mogli stać na placu Marii Magdaleny naprzeciwko kościoła, gdzie ustawiony był telebim, na którym można śledzić zarówno mszę, jak i złożenie urny w krypcie.
Od godz. 15.30 do 18.30 hołd pisarzowi mogli oddać wszyscy chętni. Do środka były wpuszczane małe, kilkuosobowe grupy.
fot: Wojciech Plewiński
Sławomir Mrożek zmarł 15 sierpnia w Nicei. Z inicjatywą pochowania go w Panteonie Narodowym wyszła Rada fundacji. Rodzina wyraziła na to zgodę. Panteon Narodowy jest kontynuacją Krypty Zasłużonych w klasztorze Paulinów na Skałce. Chowani tam będą wybitni ludzie nauki i kultury.
Czytaj także: Ludzie kultury żegnają Sławomira Mrożka
(Maciej Skowronek/ko)