W Wieliczce tradycji stało się zadość. Siuda Baba umorusała sadzą wszystkie młode dziewczyny, które świętowały Poniedziałek Wielkanocny w centrum miasta.
Siuda Baba grasuje na ulicach Wieliczki
W ręku trzyma krzyż, na szyi ma korale, a jej twarz jest czarna od sadzy - tak wygląda Siuda Baba, która w Poniedziałek Wielkanocny straszy mieszkańców Wieliczki.
Według legendy Siuda Baba to słowiańska kapłanka, która przez cały rok pilnuje świętego ognia. W Poniedziałek Wielkanocny wychodzi ze świątyni, aby szukać swojej następczyni. - Musi być młoda, piękna i musi się mnie bać! - krzyczała Siuda Baba.
Siuda Baba to oczywiście... mężczyzna za babę przebrany. Postać paskudna, niechlujna, ubrana w podartą spódnicę, ustrojona koralami z ziemniaków, umorusana sadzą, pojawia się raz w roku, w lany poniedziałek. Legenda mówi, że w Lednicy Górnej, pod Kopcową Górą znajdowało się święte źródło. Tuż obok wzniesiono drewnianą świątynię ku czci bogini Ledy, w której płonął wieczny ogień. Strzec go miały kapłanki, które swoją zaszczytną, ale ciężką służbę pełniły "na zmiany".
Każdy, kto dziś pozwoli ubrudzić się sadzą, będzie miał szczęście przez następny rok. -Nie będę tego myła, skoro ma to być na szczęście - żartowała w rozmowie z reporterką Radia Kraków mieszkanka Wieliczki. Zwyczaj Sudej Baby pochodzi z podwielickiej Lednicy Górnej.
Teresa Gut/malopolska.pl/ar