Prezydent Krakowa został odwołany, Rada Miasta zostaje. Są oficjalne wyniki referendum odwoławczego w Krakowie. Frekwencja w przypadku głosowania nad odwołaniem Aleksandra Miszalskiego wyniosła 29,99%, w przypadku Rady Miasta - 29,97%.
W sprawie odwołania Prezydenta Miasta Krakowa:
W głosowaniu wzięło udział 29,99 proc. osób uprawnionych. Liczba oddanych ważnych kart przekroczyła wymagany ustawowo próg, co oznacza, że referendum w tej sprawie jest ważne. Ponieważ większość ważnych głosów oddano za odwołaniem, wynik referendum jest rozstrzygający. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mandat Prezydenta Miasta Krakowa wygasa z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.
W sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa:
W głosowaniu wzięło udział 29,97 proc. osób uprawnionych. Liczba oddanych ważnych kart nie przekroczyła ustawowego progu frekwencyjnego, w związku z czym referendum w tej sprawie jest nieważne.
Mieszkańcy przez cały dzień oddawali głosy w 453 komisjach na terenie miasta. Aby referendum było ważne, do urn musiała pójść odpowiednia liczba mieszkańców – zgodnie z przepisami co najmniej 3/5 liczby wyborców uczestniczących w wyborach danego organu. W sprawie odwołania prezydenta zatem do urn musiało pójść 27% uprawnionych do głosowania. W przypadku Rady Miasta ten wskaźnik był wyższy i wynosił nieco ponad 30%. Lokale wyborcze były otwarte od godziny 7 do 21.
Możliwi kandydaci na prezydenta Krakowa. Ruszyły polityczne spekulacje
Ustępujący prezydent komentuje
Wynik referendum skomentował w mediach społecznościowych odwołany prezydent.
- Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni. Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo - napisał Aleksander Miszalski.
Referendum ws. odwołania Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa zostało zainicjowane przez grupę obywateli, oficjalnie odcinających się od polityki. Ich pomysł wsparli politycy opozycji, w tym PiS, Konfederacja, a także środowisko radnego i byłego posła PO Łukasza Gibały - głównego rywala Miszalskiego w wyborach na prezydenta w 2024 r. Twarzą komitetu referendalnego stał się przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.
Przeciwnicy zarzucali Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania.
Kraków po referendum. Pierwsze komentarze
Zdaniem Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego krytyków rodzajem „dogrywki” do ostatnich wyborów samorządowych. W ostatnich tygodniach w rozmowach z dziennikarzami przyznał, że niektóre decyzje były błędne i zapowiedział korekty, polegające m.in. na wycofaniu opłat dla mieszkańców za parkowanie w niedzielę w centrum miasta, zmianach kadrowych i zmniejszeniu liczby etatów w urzędzie.